Dziennik Gazeta Prawana logo

Najpiękniejsze kobiety szykują się do konkursu

12 października 2007, 13:38
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Komórki w rękę i głosujemy! Wieczorem wszystkie finalistki konkursu Miss World pokażą się na scenie warszawskiego teatru Roma. Każdy, kto obejrzy to widowisko w TVP, będzie mógł ocenić i wybrać swoją faworytkę. Oficjalny finał wyborów - już za tydzień.

Od początku września Polska jest najpiękniejszym krajem świata. Bo to u nas są finalistki konkursu Miss World 2006. Objechały już pół Polski, ale dopiero dzisiaj wszyscy będą mogli im się dokładniej przyjrzeć. Przynajmniej w telewizji. 106 pięknych dziewczyn nerwowo szykuje się do występu. To taka generalna próba przed finałem 30 września w Sali Kongresowej.

Wielu szczęśliwców widziało już "misski" z bliska, bo dziewczyny zwiedziły Polskę wzdłuż i wszerz. W Trójmieście sadziły drzewa w ogrodzie Miss World, odwiedzały chore dzieci. Pod pomnikiem ofiar Grudnia '70 ułożyły napis "Solidarność" z kamieni przywiezionych ze swoich krajów. Były u Lecha Wałęsy. Szalały na Mazurach. Latały balonami, nurkowały, jeździły quadami i terenówkami. Ścigały się motorówkami i skuterami wodnymi. Mniej odważne pływały żaglówkami i statkami. I... polowały na żubry - oczywiście tylko aparatami fotograficznymi. Miały i poważniejsze zajęcia, jak spotkanie z upośledzoną psychicznie młodzieżą.

Zwiedzały Kraków, Wieliczkę, pozowały pod Bramą Floriańską. Pojechały też do Zakopanego i w Tatry. W górach wywołały skandal, który może się skończyć w sądzie. Fotografowały się nad Morskim Okiem. To nie spodobało się władzom Tatrzańskiego Parku Narodowego. Za takie fotografie park życzy sobie sporych opłat. Ma do tego prawo. Zapisane w ustawie. Organizatorzy bronią się, że to nie oni zorganizowali sesję w górach. Fotoreporterzy i operatorzy... przyjechali sami.

Następny skandalik "misski" wywołały we Wrocławiu. W Ogrodzie Japońskim podeptały trawę i inne roślinki. Ale poza tym spotkały się z dziećmi, razem z nimi malowały. Pieniądze ze sprzedaży wspólnych dzieł pomogą chorym dzieciom.

Jeżdżące po Polsce "misski" więcej zrobiły dobrego niż złego. A na pewno wszędzie były ozdobą i sensacją.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj