Pijany jak bela, a sterował jachtem! Teraz odpowie przed sądem. Pijak nie zapanował bowiem nad łodzią i za burtę wypadł jeden z członków załogi - 56-letni emerytowany wojskowy. Dno Zalewu Solińskiego w Bieszczadach przeczesują ratownicy w poszukiwaniu ciała.
Wojskowy siedział na dziobie i prawdopodobnie zasłabł. To był moment, gdy mężczyzna zniknął z pokładu. Wpadł do wody, wprost pod jacht. Nie wypłynął już na powierzchnię. W miejscu wypadku woda ma 30 m głębokości.
Nikt nie pospieszył mężczyźnie na ratunek. Nie wiadomo jeszcze, czy pozostałe osoby na jachcie były trzeźwe. Na pewno za kołnierz nie wylewał sternik. 57-letni Aleksander Ś. miał 1,7 promila alkoholu! Odpowie za spowodowanie katastrofy na wodzie po pijaku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|