Dziennik Gazeta Prawana logo

Pijany sternik odpowie za śmierć na jachcie

12 października 2007, 13:38
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Pijany jak bela, a sterował jachtem! Teraz odpowie przed sądem. Pijak nie zapanował bowiem nad łodzią i za burtę wypadł jeden z członków załogi - 56-letni emerytowany wojskowy. Dno Zalewu Solińskiego w Bieszczadach przeczesują ratownicy w poszukiwaniu ciała.

Wojskowy siedział na dziobie i prawdopodobnie zasłabł. To był moment, gdy mężczyzna zniknął z pokładu. Wpadł do wody, wprost pod jacht. Nie wypłynął już na powierzchnię. W miejscu wypadku woda ma 30 m głębokości.

Nikt nie pospieszył mężczyźnie na ratunek. Nie wiadomo jeszcze, czy pozostałe osoby na jachcie były trzeźwe. Na pewno za kołnierz nie wylewał sternik. 57-letni Aleksander Ś. miał 1,7 promila alkoholu! Odpowie za spowodowanie katastrofy na wodzie po pijaku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj