Dziennik Gazeta Prawana logo

Szaleniec z bagażnikiem pełnym granatów

12 października 2007, 13:38
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Miny przeciwpiechotne, granaty i rakieta ziemia- powietrze - tym wyładował bagażnik szaleniec z Wrocławia, który chciał przejechać polsko-niemiecką granicę.  Wybuchowym wariatem zajęli się agenci ABW. Okazało się jednak, że większość z bomb, którymi wyładował samochód nie nadawało się do użytku

Ruch na przejściu w Olszynie jest już przywrócony. 36 letni wrocławianin jest w rękach ABW i tłumaczy agentom, skąd wziął granaty, którymi wyładował bagażnik. Na szczęście policyjni saperzy są pewni, że większość materiałów wybuchowych z samochodu nie nadawała się do użytku. Policjanci podejrzewają więc, że mężczyzna, który na kilka godzin sparaliżował przejście graniczne, to jakiś narwany kolekcjoner, który chciał sprzedać swój arsenał niemieckim miłośnikom militariów.

Idiota z granatami sparaliżował ruch na przejściu w Olszynie, kierowcy powinni więc wybierać inne przejścia w Lubuskiem. Kierowcy samochodów osobowych musieli wybrać objazd  do Niemiec przez Łęknicę, Gubinek i Gubin. Tirowcy mogli jednak tylko wjechać do naszego zachodniego sąsiada przez Gubinek.

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj