Nie jest tajemnicą, że na dnie Bałtyku powstanie rosyjsko-niemiecki gazociąg, który zaszkodzi Polsce, bo pozbawi nas zysków z handlu gazem. Ale nowość to fakt, że w tej budowie pomaga... polski statek. Na dodatek, aż roi się na nim od Rosjan.
Sprawą powinien zająć się natychmiast polski wywiad. To skandal, że statek, który pływa pod polską banderą, działa na szkodę naszego kraju. Imor - bo tak nazywa
się jednostka należąca do państwowego Instytutu Morskiego w Gdańsku - pływa po Bałtyku i robi badania pomocne w budowie kontrowersyjnego gazociągu. Oficjalnie statek bada jedynie czystość
morza. Ale nieoficjalnie wiadomo, że prace prowadzi dokładnie tam, gdzie Rosjanie i Niemcy kładą swoją rurę.
Instytut Morski zasłania się tajemnicą handlową i nie chce podać nazwy firmy, która wynajęła statek. Mówi tylko, że badania prowadzą rosyjscy naukowcy, którzy sprowadzili tam specjalny sprzęt z Norwegii. Imor ma pozwolenie na tę działalność do 30 września.
"Nie do pomyślenia" - tak skomentował to w dzisiejszym "Życiu Warszawy" Rafał Wiechecki, minister gospodarki morskiej, któremu podlega Instytut Morski. A jednak chyba powinien o tym pomyśleć. Bo jeśli doniesienie o działalności polskiego statku na szkodę naszego państwa się potwierdzi, oznaczać to będzie, że polskie władze nie kontrolują swojej floty.
Instytut Morski zasłania się tajemnicą handlową i nie chce podać nazwy firmy, która wynajęła statek. Mówi tylko, że badania prowadzą rosyjscy naukowcy, którzy sprowadzili tam specjalny sprzęt z Norwegii. Imor ma pozwolenie na tę działalność do 30 września.
"Nie do pomyślenia" - tak skomentował to w dzisiejszym "Życiu Warszawy" Rafał Wiechecki, minister gospodarki morskiej, któremu podlega Instytut Morski. A jednak chyba powinien o tym pomyśleć. Bo jeśli doniesienie o działalności polskiego statku na szkodę naszego państwa się potwierdzi, oznaczać to będzie, że polskie władze nie kontrolują swojej floty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|