Dziennik Gazeta Prawana logo

Jedyna nadzieja lewicy

5 listopada 2007, 12:10
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Lewica znajduje się w stanie intelektualnego bezwładu - twierdzi Ulrich Beck. Stara się bronić dawnych zdobyczy państwa opiekuńczego, jednak ich utrzymanie w warunkach globalizacji nie jest już możliwe. Jedynym wyjściem z impasu może być coś, co Beck nazywa "kosmopolitycznym realizmem" - polegałby on na odrzuceniu myślenia w kategoriach państwa narodowego i stworzeniu prawdziwie międzynarodowych politycznych mechanizmów obrony sprawiedliwości społecznej.

p

Tych, którzy oczekiwali, że po upadku muru berlińskiego na lewicy nastąpi powrót wyobraźni politycznej uwolnionej wreszcie z oków dogmatycznego marksizmu, czekał głęboki zawód.

Gdzie jest lewica? Milczy. Co mówią związki zawodowe? Pozostają nieme. Co proponują intelektualiści? Brak odpowiedzi. W przypadku wszystkich problemów dzisiejszego świata - od ochrony środowiska naturalnego, poprzez problemy wzajemnych zależności gospodarczych związanych z globalizacją oraz ruchy migracyjne, aż po pokój światowy - myśl oparta na fundamentach narodowych osiągnęła ostateczne granice swej kompetencji politycznej. Lewica w pewien sposób uległa rozproszeniu, spluralizowała się. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że z jednej strony następuje podział na protekcjonizm i globalizm, z drugiej zaś na nacjonalizm i transnacjonalizm, to otrzymujemy aż cztery lewice: protekcjonistyczną, neoliberalną ("trzecia droga"), "twardą" i kosmopolityczną.

Strategie ortodoksyjne zmierzające do zachowania dotychczasowych zdobyczy zostały we wszystkich obozach politycznych zepchnięte do defensywy. Wszędzie mówi się wyłącznie o "elastyczności" - co w praktyce oznacza, że pracodawca może z większą łatwością wyrzucić z pracy swoich pracowników. Im bardziej warunki pracy są "deregulowane" i "elastyczne", tym prędzej społeczeństwo pracy zamienia się w społeczeństwo ryzyka, w którym nie istnieje możliwość projektowania własnej przyszłości. To właśnie przeciw takiej gospodarce opartej na braku bezpieczeństwa występuje lewica protekcjonistyczna. Jej sprzeciw polega na kolektywnym odrzuceniu rzeczywistości. Jej zwolennicy, wyznający lewicowy nacjonalizm, odkrywają na nowo protekcjonistyczne państwo opiekuńcze, które rzekomo ma być odpowiedzią na wszystkie bolączki. Nie dostrzegają, że kryzys systemów społecznych nie jest wynikiem obecnej koniunktury. Dobiega końca pewna epoka. W Niemczech rozpoczęła się ona wraz z prawami społecznymi Bismarcka. Pozwalała wierzyć - przynajmniej w Europie - że owo wielkie zadanie polegające na zagwarantowaniu większości ludzi życia w wolności i bezpieczeństwie zostanie doprowadzone do końca. W kontekście starzejącej się populacji - kapitalizm ery informatycznej sprawia, że coraz większa liczba osób poszukuje pracy etatowej, tymczasem jest jej coraz mniej - myślenie, według którego zarówno liczba, jak i poziom usług świadczonych przez państwo opiekuńcze są sprawą nienaruszalną, prowadzi do tego, że całemu społeczeństwu zaczyna grozić poważne niebezpieczeństwo.

Od ograniczonego nacjonalizmu lewicy protekcjonistycznej (ku której skłaniają się również komuniści i ekologowie) do obozu ksenofobicznej prawicy jest zaledwie jeden mały i łatwy do wykonania krok - tak bardzo ideologie lewicowe i prawicowe są sobie bliskie, broniąc "nacjonalizmu dobrobytu". Natomiast lewica neoliberalna podchodzi do wyzwania globalizacji niezwykle poważnie. Próbuje stworzyć nowy typ stosunków pomiędzy państwem narodowym a globalnym rynkiem - co dostrzec można w programie politycznym "trzeciej drogi", szczególnie zaś w koncepcjach New Labour. Posługując się określeniem socjologa Anthony'ego Giddensa (uważanego za jednego z intelektualnych mentorów Tony'ego Blaira), chodzi o próbę dostosowania programu socjaldemokracji do świata, który w ciągu ostatnich 40 lat radykalnie się przeobraził.

Neoliberalna lewica określa się przez opozycję wobec lewicy protekcjonistycznej. Z jednej strony za pomocą reformistycznej polityki stara się dotrzeć do "nowej rzeczywistości"; z drugiej zaś pozostaje przywiązana do myślenia o polityce w kategoriach narodowych. Jednak wysiłki neoliberalnych reformatorów państwa opiekuńczego dopóty są skazane na niepowodzenie, dopóki margines działania państw ogranicza się do następującego wyboru: coraz większy obszar biedy i wysokie bezrobocie (jak w większości krajów europejskich) albo krzycząca bieda z nieco bardziej ograniczonym bezrobociem (jak w Stanach Zjednoczonych).

Twarda" lewica (którą trudno odróżnić od "twardej" prawicy) to ta, która szczerzy kły ku naszym zagranicznym sąsiadom. W jej pojęciu Unia Europejska służy wyłącznie ochronie granic narodowych za europejskie środki. W dziedzinie gospodarki rynkowej państwa silne ekonomicznie posługują się podwójną moralnością: opowiadają się za wprowadzeniem we wszystkich pozostałych krajach zasad wolnorynkowych, chroniąc przy tym własny rynek przed "obcą ingerencją". A to, co prawdziwe w przypadku konkurencji gospodarczej, jest także - a nawet przede wszystkim - prawdziwe w przypadku obcej siły roboczej. Nie dostrzega się, że dobrze pomyślana polityka imigracyjna dawałaby strategiczną przewagę naszemu starzejącemu się kontynentowi; imigracja postrzegana jest negatywnie, a odpowiedzią na nią jest kontynuowanie budowy Europy-fortecy. Tej budowie towarzyszy szeroki konsensus łączący wszystkie rządy i partie europejskie.

Natomiast lewica kosmopolityczna to lewica idealistyczna, nieposiadająca szerokiego poparcia ani żadnych perspektyw, by dojść do władzy. Poczekajmy jednak: między kwestiami władzy i sprawiedliwości istnieją ukryte powinowactwa. Można właściwie powiedzieć, że kwestia sprawiedliwości znajduje się w centrum kwestii władzy. Odrzucenie utopii oznacza odrzucenie władzy. Tylko ktoś, kto daje się ponieść entuzjazmowi, może przyciągnąć zwolenników. Ponowne odkrycie kwestii sprawiedliwości zakłada jednak również istnienie innej koncepcji polityki, nieograniczającej się do państwa narodowego. Kluczowe pytanie - w jaki sposób na drodze politycznej powstrzymać ryzyko wynikające z globalnego przepływu kapitałów - stawiają sobie wszystkie rządy i wszystkie partie polityczne.

Odpowiedzią jest lepsza międzynarodowa koordynacja polityczna, bardziej efektywna, ponadnarodowa kontrola banków i instytucji finansowych, zredukowanie międzypaństwowego dumpingu fiskalnego i bliższa współpraca w ramach organizacji ponadnarodowych. Jedynym sposobem pokonania przeszkód jest taka właśnie metoda realizmu kosmopolitycznego. Jeśli istnieje jakaś wygodna droga, dzięki której polityka mogłaby odzyskać władzę, jest to droga odnowienia jej własnej treści. Kosmopolityzm to nie tylko idealizm, to także strategia zdobycia władzy. Im węższe horyzonty będzie miała polityka, tym bardziej będzie chciała dostosować się do wyimaginowanych praw globalnej ekonomii i tym bardziej władza będzie się jej wymykała z rąk. Im więcej zaś polityka będzie okazywała wyobraźni, entuzjazmu i im bardziej okaże się godna zaufania w swym dążeniu do kształtowania rzeczywistości, tym bardziej przekonywająca będzie się wydawać jej chęć wyemancypowania się z neoliberalnego kanonu (o którym sądzi, że powinien się stać jej credo) - i tym potężniejsza się stanie. W ten sposób bowiem odbuduje swą logikę i autonomię, które przeciwstawi wyzwaniom, jakie niesie dynamika światowej ekonomii.

W tym sensie "nowoczesna" polityka gospodarcza to taka, która dodałaby wigoru polityce, powołując się na nią we współpracy ponadnarodowej w opozycji do zglobalizowanej gospodarki. Dominująca polityka radykalizująca nierówności i osłabiająca prawa jest drogą donikąd i prowadzi do całkowitej utraty społecznej legitymacji.

p

, ur. 1944, najbardziej znany współczesny niemiecki socjolog, dyrektor Instytutu Socjologii na uniwersytecie w Monachium, profesor London School of Economics. Jego najważniejsze książki to: "Społeczeństwo ryzyka" wyd. pol. 2002), "Was ist Globalisierung" (2000) oraz "Władza i antywładza w epoce globalnej" (wyd. pol. 2005). W "Europie" nr 49 z 7 grudnia ub.r. zamieściliśmy jego tekst "Zraniona godność buntowników".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj