Dziennik Gazeta Prawana logo

Palił się do wyścigów, spalił bmw

12 października 2007, 14:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ruszał z piskiem opon i hamował, tak dusił gaz, że silnik wył jak oszalały i kręcił bączki na ulicach Szczecina, aż spod kół buchał czarny dym. Tak Rafał S. szalał swoim bmw. I się doigrał. Bo w sekundę auto stanęło w ogniu! - pisze "Fakt".

Rafał S. postanowił sprawdzić możliwości podrasowanego bmw, które kupił za kilkanaście tysięcy złotych. Na miejsce testów wybrał jedną z ulic w centrum Szczecina! Jego koledzy wszystko nagrywali - bo prześcigają się w pokazywaniu samochodowych szaleństw w internecie.

Drogowy pirat chciał udowodnić, że jego auto z 3,5-litrowym silnikiem może wszystko. Palenie gum, zawracanie na hamulcu ręcznym i tzw. "bączki" wzbudzały aplauz jego skretyniałych kolegów i przerażenie przechodniów i innych kierowców.

W pewnej chwili samochód nie wytrzymał katuszy, jakich doznał od sadystycznego kierowcy. Spod podwozia buchnęły płomienie. "Zapalił się katalizator, od którego po chwili zajęło się całe auto" - mówi kom. Artur Marciniak, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj