Urodzony w Sztokholmie, jeden z najwybitniejszych poetów współczesnych, od wielu lat wymieniany wśród głównych kandydatów do literackiej Nagrody Nobla. Do roku 1990 pracował jako psycholog (m.in. w zakładzie karnym). Jest autorem dwunastu tomików poezji. W Polsce ukazały się m.in.: "Dziki rynek. Żywym i umarłym" (1989), "Moja przedmowa do ciszy" (1992), "Późnojesienny labirynt" (1999) oraz "Podsłuchany horyzont" (2005). Poezja Tranströmera to precyzyjny obraz widzialnego świata. Przyroda, muzyka, podróże, a przede wszystkim człowiek - ze swoim uwikłaniem w labiryncie losu - stanowią najczęstsze tematy jego wierszy. Ten świat, dotykalny, rzeczywisty i zwykły, zawsze jednak ma jeszcze inny, metaforyczny, tajemniczy, a często także religijny wymiar.

p

C-dur

Gdy po spotkaniu z nią wyszedł na ulicę,
w powietrzu wirował śnieg.
Podczas gdy oni spali,
przyszła zima.
Noc świeciła biało.
Z radości biegł.
Całe miasto było przychylne.
Uśmiechy przechodniów -
wszyscy się uśmiechali za podniesionymi kołnierzami.
Co za swoboda!
Wydało mu się,
że wszystkie znaki zapytania śpiewają o istnieniu Boga.
Muzyka zrzuciła pęta
i w szalejącym śniegu,
szła długimi krokami.
Wszystko zdążało ku dźwiękowi C.
Drżący kompas wskazujący C.
Godzina ponad udręczeniem.
Co za lekkość!
Wszyscy się uśmiechali za podniesionymi kołnierzami.


















Pod ciśnieniem

Ogłuszający jest huk niebieskiej machiny.
Żyjemy tu w miejscu pracy, które całe drży,
Gdzie nagle może się objawić morska głębia -
muszle i telefony szumią.


Piękno można zobaczyć tylko przelotnie i z boku.
Gęste zboża na polach, mnóstwo kolorów w żółtym strumieniu.
Niespokojne cienie w mojej głowie, ciągnie tam.
Chcą wejść w zboże i zamienić się w złoto.


Reklama

Zapada zmierzch. O północy idę spać.
Z większej łodzi, wypływa na fale mniejsza łódka.
Zostaję na wodzie sam.
Ciemny kadłub społeczeństwa odpływa coraz dalej.


Allegro

Po ciężkim dniu gram Haydna
i czuję zwykłe ciepło w dłoniach.

Klawisze uległe. Uderzają łagodne młoteczki.
Barwa tonów zielona, żywa i spokojna.

Dźwięki mówią, że wolność istnieje
i ktoś nie płaci podatku cesarzowi.

Wkładam ręce do mych haydnowskich kieszeni
i udaję, że patrzę na świat ze spokojem.

Wciągam haydnowską flagę - to znaczy:
"Nie poddajemy się. Chociaż pragniemy pokoju".

Muzyka jest domem ze szkła, stojącym na zboczu,
po którym lecą kamienie, toczą się kamienie.

I kamienie przelatują na wylot
a każda szyba pozostaje nietknięta.

przeł. Antoni Orzech