30 tysięcy złotych nagrody za pomoc w odnalezieniu zaginionych policjantów. Tyle przeznaczył szef MSWiA Ludwik Dorn. Tomasz Twardo i Justyna Zawadka zniknęli bez śladu w sobotę nad ranem.
Ślad po zaginionych urywa się na stacji bezynowej w Gręzowie pod Siedlcami. Właśnie tam o godzinie 3.11 w sobotę kamera ochrony uchwyciła ich samochód.
Policjanci już drugą dobę szukają swoich kolegów. W poszukiwaniach pomaga nawet jasnowidz. Na razie bez skutku. Wewnętrzne śledztwo w sprawie zniknięcia sierżanta Tomasza Twardo i posterunkowej Justyny Zawadki zlecił minister Dorn.
Okazało się, że zaginieni odwozili do Siedlec Tomasza Serafina, jednego z dyrektorów w MSWiA. Poprosił ich o to, bo... spóźnił się na pociąg i postanowił wykorzystać policyjne auto do prywatnych celów. Dyrektor Serafin został wczoraj odwołany ze stanowiska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|