To koniec nadziei. Dwójka poszukiwanych od soboty policjantów nie żyje. Znaleziono ich we wraku ich radiowozu. Auto wyciągnął z zamulonego stawu dźwig. Ślady wskazują, że samochód wpadł w poślizg i koziołkując, wjechał do stawu.
Paweł Biedziak z Komendy Głównej Policji mówi, że teraz technicy kryminalistyczni badają znalezione ślady i próbują ustalić, czy auto wpadło w poślizg, czy też np. zostało zepchnięte do przydrożnego stawu.
Gdy dźwig wyciągnął radiowóz z wody nie było widać większych zniszczeń. Drzwi były zamknięte, a wybita była tylko tylnia szyba.
Komendant Główny Policji Marek Bieńkowski sam rozmawiał z rodzinami ofiar, które przywieziono na miejsce tragedii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|