Uwagę szwedzkich celników zwrócił polski samochód pomocy drogowej. Jego kierowca nie potrafił podczas kontroli logicznie wyjaśnić, po co jedzie do Szwecji.
Auto dokładnie przeszukano i okazało się, że ma ono w podwoziu przyspawane dwie belki nośne. Z nawierconych otworów wysypał się żółtawy proszek - relacjonuje szwedzki dziennik "Sydsvenskan".
Konstrukcja kryła w sumie 25 kg amfetaminy o rynkowej wartości ok. 3,3 mln euro, czyli 12,5 mln złotych. Przemytnikowi grozi 10 lat więzienia.