Wystarczy wziąć trzy dni urlopu, żeby mieć aż dziesięć dni wolnego - od Bożego Narodzenia do Nowego Roku. Jak to możliwe? Dni w grudniowym kalendarzu tak się układają, że gdy załatwimy sobie wolne tuż po Gwiazdce i dodamy dwa weekendy, mamy labę aż do 2007 roku.
Kolejna taka okazja zdarzy się dopiero za 11 lat. Pierwszy i drugi dzień świąt Bożego Narodzenia wypada w poniedziałek i wtorek. Trzy kolejne dni powinniśmy pracować, ale jeśli nasz szef zgodzi się dać nam urlop, mamy już wolny cały tydzień. Jeśli dodamy do niego dwa weekendy (przed świętami i Nowym Rokiem) oraz Nowy Rok, który wypada w poniedziałek, możemy odpoczywać aż 10 dni.
Warto skorzystać z tej okazji, bo nie zdarza się ona zbyt często. Z wyliczeń matematyków wynika, że pierwszy i drugi dzień Bożego Narodzenia przypadający na poniedziałek i wtorek powtórzy się dopiero w 2017 roku.
Ale wszystko i tak zależy od dobrej woli naszego szefa, który może zgodzić się na dodatkowy urlop.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|