Dziennik Gazeta Prawana logo

Skarży Niemców, bo zakazali mu mówić do dzieci po polsku

12 października 2007, 14:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Polak Wojciech Pomorski z Hamburga czuje się, jakby żył podczas okupacji hitlerowskiej. Rozwiódł się z Niemką, ale z własnymi dziećmi nie może mówić po polsku. Niemieckie władze szantażują go: albo wyrzeknie się polskiego, albo nie będzie widywał się z córkami. Polak pozwał urzędników do sądu. Dziś przed Sądem Krajowym w Hamburgu ruszył proces.

"Domagamy się zadośćuczynienia w wysokości co najmniej 15 tysięcy euro oraz wglądu do akt dokumentujących wieloletni konflikt Pomorskiego z urzędem ds. młodzieży (Jugendamtem)" - mówi adwokat mężczyzny, Rudolf von Brecken. Nazwał też zakaz kontaktu z dziećmi w języku polskim represją.

Po rozwodzie Wojciecha Pomorskiego z Tanją, Niemką z Hamburga, ich dzieci pozostały przy matce. Niestety, była żona zabroniła ojcu kontaktowania się z dziećmi. Ale Pomorski zbyt kochał swoje dwie córeczki i w sądzie wywalczył po czterech miesiącach prawo do widywania się z kochanymi malcami.

Pomorski mógł raz na dwa tygodnie widzieć się z dziećmi, choć tylko pod nadzorem Urzędu ds. Młodzieży. Nie mógł się doczekać pierwszego spotkania. Radość nie trwała zbyt długo. Na kilka dni przed wyznaczonym terminem urząd poinformował go, że nie może mówić do dzieci po polsku. I albo podporządkuje się, albo spotkań nie będzie.

A najbardziej zszokowała go argumentacja urzędu, którą otrzymał na piśmie: "Z fachowo-pedagogicznego punktu widzenia trzeba zaznaczyć, że nie leży w interesie dzieci, aby podczas spotkań nadzorowanych posługiwano się językiem polskim. Promowanie języka niemieckiego może być dla dzieci jedynie korzystne".

"Ten urząd nie zmienił się od czasów hitlerowskich. Powstał po to, by dbać o czystość rasy niemieckiej i dalej spełnia swe zadanie" - mówi dziennikarzom "Faktu" oburzony Polak.

Dziś rusza proces przeciwko Urzędowi ds. Młodzieży. Pomorski podał urzędników do sądu, bo robili co mogli, by utrudniać kontakty z jego dziećmi. W ciągu kilku lat widział się z córkami zaledwie sześć razy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj