Dziennik Gazeta Prawana logo

Módl się za nami teraz

5 listopada 2007, 12:11
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

(1888-1965)

"Wiersze Ariela" zajmują kluczową pozycję w twórczości Eliota zarówno dlatego, że są pamiętnikiem kolejnych etapów jego przemian duchowych, jak i ze względów artystycznych, gdyż będąc ukoronowaniem jego poezji, są jednocześnie pełną realizacją jego postulatu "obiektywnego odpowiednika". "Animula" stanowi tutaj wyjątek, bo przypomina raczej operowe recitativo secco, którego słuchamy, aby zrozumieć akcję przed nową wzruszającą arią. Jest to ważny wiersz, gdyż przynosi nam rozumienie znaczenia spowiedzi i komunii, co było nowym doświadczeniem dla Eliota. "Wiersze Ariela" ogłaszał Eliot corocznie w okresie Bożego Narodzenia, od roku 1927. W "Europie" dwa poprzednie "Wiersze Ariela" były drukowane w numerach 1 oraz 51 z 2005 roku.

p

"Z ręki Boga wychodzi zwykła dusza"
Na płaską Ziemię zmiennych blasków i okrzyków,
W światło i ciemność, w wilgoć albo w suszę, w żar i chłód;
Biega wśród nóg foteli i stolików,
Staje i pada, chciwa zabawek i pieszczot,
Śmiało idąca, nagle przerażona
Chroni się w zgięciu łokcia i kolana,
Spragniona słów otuchy, cieszy się
Aromatem i blaskiem choinki w pokoju,
Podmuchem wiatru, światłem słonecznym, i morzem;
Studiuje plamy słońca na podłodze
I jelenie biegnące wokół srebrnej tacy;
Plącze z prawdziwym - przywidziane;
Uwielbia karty, królów i królowe,
Proroctwa wróżek i bajania służby.
Rośnie wciąż brzemię, kiedy rośnie dusza,
Raniąc i dręcząc coraz bardziej, dzień po dniu;
Ranią i dręczą coraz silniej, tydzień po tygodniu,
Imperatywy "jest i zdaje się",
Możliwe i niewykonalne, pragnienie i umiar.
Na koniec ból istnienia i snów narkotyki
Kulą duszyczkę w fotelu przy oknie -
Za tomami Encyclopaedia Britannica.
Z ręki czasu wychodzi zwykła dusza,
Lękliwa, samolubna, kulawa, bez wzroku,
Niezdolna cofnąć się lub otworzyć drzwi,
Lęka się ciepłej realności, nie ufa dobroci,
Wyrzeka się natrętnych wizji krwi,
Cienia własnego cień, widmo we własnym mroku;
Zostawia stos papierów w zakurzonym gabinecie;
I żyje po raz pierwszy, w ciszy po wiatyku.

Módl się za Guiterrieza, chciwego szybkości i władzy,
Za Boudina, rozdartego w strzępy,
Za tego, który zrobił ogromny majątek,
I tego, który poszedł własną drogą.
I za Floreta - ogarami zaszczutego pośród cisów,
Módl się za nami teraz i w godzinę naszych narodzin.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj