Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak rozmawiać o Kościele?

5 listopada 2007, 12:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Czy bolesny przebieg kryzysu lustracyjnego doprowadzi do zmiany ustroju polskiego Kościoła i zmieni zachowania niektórych polskich hierarchów? Czy doprowadzi do wstrząsu analogicznego do tego, jaki w Kościele amerykańskim, irlandzkim czy austriackim wywołały skandale obyczajowe? Aż strach zadawać pytania, jakie w dzisiejszej "Europie" stawiamy ludziom polskiego Kościoła, przede wszystkim świeckim. Ale zadajemy te pytania także zachodnim intelektualistom, którzy polski kryzys obserwowali. Zadajemy je katolickiemu teologowi, neokonserwatywnemu filozofowi, a przede wszystkim biografowi Jana Pawła II George'owi Weiglowi; amerykańskiemu neokonserwatyście Michaelowi Novakowi; postępowemu teologowi Jürgenowi Moltmannowi i wreszcie znanemu filozofowi Gianniemu Vattimo, który jest kojarzony z postmodernizmem, choć pozostaje jednocześnie katolikiem.

Dlaczego strach zadawać te pytania polskim katolikom? Ponieważ spór o lustrację w Kościele już został nadmiernie upolityczniony, i trudno się dziwić ich ostrożności. Włączyli się do tego sporu ludzie traktujący kwestię instrumentalnie, którym chodzi tylko o bieżącą polską politykę, a nie o rolę świeckich w Kościele czy jego hierarchiczność.

Jednak Cezary Michalski zadaje swoje pytania ludziom, którym na Kościele zależy bardziej niż na polityce czy ideologii. Problem z wyborem takich rozmówców jest tylko jeden. Niekoniecznie chcą się wypowiadać otwarcie. Wśród polskich rozmówców "Europy" wyjątkiem jest ojciec Tadeusz Bartoś, a także autor towarzyszącego naszej debacie tekstu o konsekwencjach lustracji dla Kościoła - Rafał Matyja. Jedynie oni zdają się rozumieć, że Michalskiemu nie chodzi o prowokację czy pogłębianie konfliktu. Jak zwykle domaga się tylko precyzyjnego określenia własnych stanowisk.

Zamiast chowania się za instytucję w taki sposób, który w ogóle uniemożliwia dyskusję. To ciekawe, że w zachodnich debatach intelektualnych jedno i drugie się nie wyklucza. Konserwatyści czy postępowcy piszą wnikliwe diagnozy czy rozbudowane manifesty teoretyczne właśnie po to, by wzmocnić swoje instytucje czy obozy, by do nich przekonać. W Polsce ciągle wygodniej jest się chować za autorytetem instytucji albo zasłaniać potęgą moralnego świadectwa. Żeby tylko nie powiedzieć za dużo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj