Dziennik Gazeta Prawana logo

Śmigłowiec nie poleciał po skoczka, bo szpital odmówił

12 października 2007, 15:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ciężko rannemu czeskiemu skoczowi Janowi Mazochowi można było natychmiast udzielić pomocy w szpitalu w Krakowie, gdyby z Zakopanego poleciał śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratowniczego. Szpital się nie zgodził i wysłał karetkę.

Jan Mazoch - skoczek, który miał poważny wypadek na skoczni w Zakopanem - mógł trafić do szpitala w Krakowie w ciągu godziny i czterdziestu minut.

"Zaraz po wypadku dyżurny ratownik z Lotniczego Pogotowia Lotniczego w Warszawie zadzwonił do szpitala w Zakopanem i zgłosił, że rannego można przetransportować naszym śmigłowcem. Po kilku minutach usłyszał w słuchawce, że szpital zrobi to karetką, bo tak będzie szybciej" - powiedział dziennikowi.pl rzecznik Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Robert Gałązkowski.

W szpitalu w Zakopanem odmówiono nam komentarza na ten temat. Tymczasem anestezjolog z 32-letnim doświadczeniem - który tam pracuje i który nie chciał wystąpić pod swoim nazwiskiem - przyznał, że lotniczy transport zawsze jest lepszy dla zdrowia pacjenta z uszkodzeniem głowy, bo w trakcie lotu nie ma takich wstrząsów, jak w karetce.

Śmigłowiec Augusta musiałby wystartować ze stolicy, ale czas przelotu na trasie Warszawa-Zakopane-Kraków wyniósłby zaledwie godzinę i czterdzieści minut - twierdzi rzecznik.

Na miejscu w Zakopanem był śmigłowiec TOPR, ale nie mógł polecieć, ponieważ przepisy zabraniają pracować pilotom tuż przed zachodem słońca. Rannego czeskiego skoczka do Krakowa wieziono karetką, a helikopter TOPR w tym czasie bezczynnie stał na lotnisku.

"Pracujemy tylko w ciągu dnia" - mówi pilot TOPR z Zakopanego, który prosił o zachowanie anonimowości. Dodaje, że na miejscu jest tylko czterech pilotów, którzy latają w systemie zmianowym i przed zachodem słońca idą do domów.

Ciężko ranny czeski skoczek narciarski Jan Mazoch jest w stanie śpiączki, w którą dla jego bezpieczeństwa wprowadzili go lekarze, ale jego stan jest stabilny. Jutro będą go wybudzać. Wtedy będzie można powiedzieć więcej o jego stanie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj