Dziennik Gazeta Prawana logo

Świat w obiektywie Ryszarda Kapuścińskiego

12 października 2007, 15:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Tyle niezwykłych rzeczy dzieje się wokół mnie - pojawia się, istnieje, ale zaraz znika, a ja nie umiem ich zatrzymać, utrwalić" - tak Ryszard Kapuściński wyjaśniał początki swojej przygody z fotografią. Śmiał się, że nie ma talentu do rysowania, więc musi robić zdjęcia.

"Z reguły miałem przy sobie aparat fotograficzny, choć nie zawsze mogłem czy miałem czas, aby się nim posługiwać. Zrobiłem jednak kilka tysięcy zdjęć, z których dużo, w trudnych warunkach tropikalnych, uległo zniszczeniu albo zostały mi odebrane na różnych granicach i frontach tamtych niekończących się wojen. W takich sytuacjach czułem się jednocześnie zrozpaczony i uradowany - z jednej strony straciłem plon moich żniw fotograficznych, ale z drugiej strony cieszyłem się, że sam uchodzę życiem" - pisał Kapuściński we wstępie do albumu swoich fotografii "Z Afryki".

"Na zdjęciu musi być człowiek - jego portret, sylwetka, ruch. Człowiek, pojedynczy albo kilku ludzi, grupa, tłum, scena" - radził pisarz-fotograf swoim wielbicielom. Bo właśnie życie człowieka najczęściej utrwalał obiektywem.

"Zrobienie udanego fotogramu jest podobnym wysiłkiem i przeżyciem, co napisanie dobrego wiersza. Wymaga jednakiej koncentracji, wytrwałości, wyobraźni, tak fotografik pozna swoje zdjęcia. Stworzenie udanego zdjęcia daje też tyle satysfakcji, co napisanie dobrego tekstu" - wyjaśniał Ryszard Kapuściński.

Na jego portretach dominują zdjęcia dzieci. "Dzieci są niewinne, nie usztywnia ich gorset kultury, dla nich pozowanie jest zabawą, grą, aktorstwem. Na widok aparatu pędzą w stronę fotografa, proszą, aby zrobić im zdjęcie - sto zdjęć! - stroją miny, dokazują, przepychają się, bo każde chce być najbardziej widoczne. Z całą ufnością, radością i entuzjazmem pozdrawiają - za pośrednictwem obiektywu - wszystkich ludzi, świat cały, wierząc jeszcze, że los przyniesie im same najlepsze rzeczy" - tłumaczy sam autor.

Co zostaje po odejściu fotografa? "Każde zdjęcie jest wspomnieniem i nic bardziej nie uświadamia nam kruchości czasu, jego nietrwałej i ulotnej natury niż fotografia. Toteż ilekroć otwieram swój aparat fotograficzny przeżywam radość, że o to będę chwytał mijający czas, i zarazem smutek, że po tych łowach zostanie mi w ręku tylko kawałek zabarwionego papieru" - opowiadał wybitny reportażysta.

Najlepsze zdjęcia Ryszarda Kapuścińskiego można zobaczyć na stronach dziennik.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj