Dziennik Gazeta Prawana logo

2,5-latek omal nie zamarzł przez pijaną matkę

12 października 2007, 15:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Matka właśnie popijała sobie w najlepsze alkohol, kiedy jej 2,5-letni synek niepostrzeżenie wyszedł z domu na mróz. Chłopczyk z Wolina w Zachodniopomorskiem w samej piżamie i bez butów przespacerował prawie półtora kilometra. Trafił do szpitala z poważnymi odmrożeniami.

Była noc, a temperatura spadła osiem stopni poniżej zera. I gdyby nie szybka reakcja jednego z mieszkańców wsi, który znalazł malca leżącego w śniegu, chłopiec prawdopodobnie by zamarzł.

Maluch trafił najpierw do szpitala w Kamieniu Pomorskim, ale jego obrażenia były na tyle poważne, że przewieziono go do Szczecina - informuje radio RMF. Dziecko ma odmrożenia drugiego i trzeciego stopnia. Najgorzej jest z jego stopami. Lekarze boją się, że konieczna może być amputacja. Na ciele chłopca jest też wiele zadrapań - malec przedzierał się przez krzaki.

Matka chłopca najpewniej będzie się musiała tłumaczyć przed sądem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj