Dziewczynka wyszła z domu w sobotę po południu. Gdy nie wróciła wieczorem, rodzice zaalarmowali policję. Na poszukiwania Marty wyruszyło 200 policjantów i strażaków. Do tej pory jej nie odnaleziono, a po nocnej przerwie poszukiwania znowu ruszyły rano. Do akcji rano dołączyli żołnierze. Miasto podzielono na sektory i każdy z nich zostanie dokładnie przeczesany.
Rodzice dziewczynki drżą z niepokoju, bo ich córka tuż przed wyjściem z domu wpisała na swoim internetowym blogu "list do Boga". Napisała w nim, że życie nie ma sensu i chce się zabić.
164 cm wzrostu, szatynka, włosy do ramion, krępej budowy ciała. Miała na sobie granatowy polar z kapturem i brązowe kozaki do kolan. 13-latki do tej pory nie znaleziono, choć w poszukiwaniach pomagał nawet śmigłowiec, a w akcji brało udział ponad 200 osób. Przeszukiwano lasy, góry, rzeki i tereny wokół Kłodzka.