Simon Mol - mieszkający w Polsce kameruński pisarz, poeta i dziennikarz, znany aktywista antyrasistowski i antyfaszystowski - został oskarżony o świadome zarażanie kobiet wirusem wywołującym AIDS. Prokuratura ma dokumentację z Centralnego Ośrodka dla Cudzoziemców w Dębaku, gdzie kilka lat temu przeprowadzono badanie krwi i poinformowano Mola, że jest nosicielem wirusa HIV-1, w wersji występującej jedynie w Kamerunie.
"Ta dokumentacja będzie w tym przypadku rozstrzygająca" - powiedział RMF prokurator Maciej Kujawski. Na razie zeznania złożyły tylko cztery kobiety, choć na policję zgłosiło się ok. 20. Im mniej ich opowie o swojej znajomości z Kameruńczykiem, tym mniejsza będzie kara dla Mola. Kujawski dodał, że jest "pośredni dowód" na to, że Mol co najmniej liczył się z tym, że ma HIV. Policja i prokuratura ustaliły, że partnerki Kameruńczyka informowały go, że zaraziły się wirusem.
Na początku roku minister sprawiedliwości podjął decyzję o ujawnieniu nazwiska i upublicznieniu wizerunku Simona Mola ze względu na "ważny interes społeczny". Zbigniew Ziobro argumentował, że to "umożliwi (...) rozpoznanie sprawcy szerszej grupie poszkodowanych osób".
Na swoje ofiary Mol wybierał zwykle tłumaczki, miłośniczki teatru, poezji, wolontariuszki organizacji pozarządowych w wieku 20-25 lat. Sugestie użycia prezerwatywy określał - mimo że wiedział, że jest nosicielem HIV - jako poniżający go rasizm.