Niech będą przeklęte buły z kotletem, hot dogi czy pływające w keczupie frytki. Zastąpią je dania polskie. Głodnych i spragnionych Amerykanów nakarmią kucharze z 1. Brygady Logistycznej w Bydgoszczy. Polacy i Amerykanie będą stacjonować w jednej bazie w Afganistanie. W której? Na to pytanie nie chciał odpowiedzieć rzecznik dowódcy Brygady Wojciech Majeran, zasłaniając się tajemnicą. Potwierdził jedynie, że nasi kucharze będą pichcić do wspólnej stołówki.

"Kiedy byliśmy w Iraku, karmiła nas prywatna amerykańska firma, która dostarczała jedzenie dla nas i własnych oddziałów. Teraz role się odwrócą" - mówi Majeran. Nasi żołnierze zajmą się nie tylko gotowaniem, ale również zakupem i transportem produktów, które trafią do wspólnego garnuszka.

Nie wiadomo, jak amerykańskie żołądki zniosą nieśmiertelnego schabowego z kapustą czy też jedyną w swoim rodzaju grochówkę, która udaje się wyłącznie w polowych kuchniach. Tak czy owak, najbardziej z naszych kucharzy wydają się być zadowoleni polscy żołnierze.

Pierwsi wojskowi z 1. Brygady Logistycznej w Bydgoszczy są już w drodze do Afganistanu.