Na lotnisku byli najważniejsi generałowie i minister obrony narodowej Aleksander Szczygło. Wśród 100-osobowej grupy był także dowódca naszego kontyngentu, gen. Marek Tomaszycki, który w Afganistanie będzie dowódcą kontyngentu i zastępcą dowódcy 4. Brygady USA.
O tym, że misja będzie ryzykowna, mówił podczas pożegnania minister Szczygło. "Jednak w miejsca, gdzie jest spokojnie, nie wysyła się wojska" - powiedział. Minister dodał, że udział polskich żołnierzy w misji ma pokazać sojusznikom z NATO, że Polska jest partnerem, na którego można liczyć.
Polscy żołnierze dołączą do kolegów z 36 krajów, biorących udział w misji w Afganistanie. Działa już tam grupa żołnierzy z jednostki GROM, która tropi terrorystów.
Rozpoczynająca się w Afganistanie wiosna będzie prawdopodobnie przełomowa dla losów całej NATO-wskiej misji. Talibowie zapowiadają wielką ofensywę przeciwko wojskom NATO. Siły Sojuszu spotykają się również z coraz większą niechęcią ze strony Afgańczyków.
Z portu w Szczecinie wypłynęły już niektóre kontenerowce ze sprzętem dla naszych żołnierzy. Są wśród nich transportery Rosomak, samochody Hummer, broń i amunicja. Statki trafią do portu w Karaczi (Pakistan), dalej ładunek już na ciężarówkach dotrze do naszych baz w Afganistanie: w Ghazni, Bagram i Kandaharze.
Polski Kontyngent Wojskowy w Afganistanie będzie liczył łącznie blisko 1,1 tys. żołnierzy. Według wojskowych, misja ta będzie pierwszą prawdziwą wojną od czasów II wojny światowej, w której wezmą udział nasi żołnierze.