Bandyci ostrzelali polską bazę w Diwaniji, w której nocuje podczas wizyty w Iraku minister obrony Aleksander Szczygło. Tym razem na polski posterunek spadły trzy rakiety. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Żołnierze przyzwyczaili się do ostrzału rakietowego terrorystów. Ostatnio strzelano w kierunku polskiej bazy zaledwie kilkanaście godzin wcześniej. Teraz minister obrony zobaczył, w jakich warunkach żyją nasi żołnierze. Na szczęście bandyci spudłowali.
Nie wiadomo, czy rakiety spadły na bazę, bo w niej nocował minister, czy też terroryści cały czas próbują trafić któregoś z naszych żołnierzy.
Aleksander Szczygło w środę spotkał się z prezydentem Iraku, wicepremierem i ministrem obrony. Rozmawiano m.in. o rozwoju współpracy polsko-irackiej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|