Policja będzie dzisiaj szczególnie czujna. Specjalne patrole pojawią się w centrach miast i będą czuwały nad tym, by zwyczaj "lanego poniedziałku" nie przeradzał się w chuligańskie wybryki.
Chuliganie, którzy będą atakować przechodniów albo wlewać wodę do autobusów czy samochodów, nie mogą liczyć na pobłażliwość. Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji ostrzega, że zapowiada, że rozrabiacy mogą nawet trafić za kratki. W te święta za takie wybryki odpowiedzą przed 24-godzinnym sądem. Grożą im mandaty sięgające kilkuset złotych.
"Na razie nie mamy żadnych sygnałów o jakichś incydentach związanych z śmigusem-dyngusem. Jak co roku więcej policjantów jest jednak na osiedlach, w pobliżu parków, skwerów czy kościołów" - twierdzi Zbigniew Urbański z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji.
"Zatrzymane w takiej sytuacji dzieci do lat 13 będą odprowadzane do domów, starsze, do lat 17, trafią do policyjnej izby dziecka i zajmie się nimi sąd rodzinny. Dorośli powinni natomiast pamiętać, że działają już sądy 24-godzinne" - podkreśla Urbański.
Policji pomagać będzie 350 żandarmów. Miejsca szczególnie niebezpieczne patrolować będą w Warszawie specjalne oddziały Żandarmerii Wojskowej.