Dziennik Gazeta Prawana logo

Lekarze: Operacja Religi udała się

13 października 2007, 15:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Operacja przebiegła pomyślnie, usunęliśmy guz. Stan profesora Religi jest dobry - powiedział prof. Tadeusz Orłowski, który przez 3,5 godziny operował ministra zdrowia Zbigniewa Religę. Przyznał, że w godzinę po operacji minister zaczął budzić się z narkozy. Trudny zabieg wycięcia guza z lewego płuca skończył się około południa.

W ciągu tygodnia profesor powinien wrócić do normalnego trybu funkcjonowania - zapowiedzieli lekarze. Mówili, że by pozbyć się guza, musieli usunąć Relidze połowę lewego płuca. Na razie nie wiadomo, jak długo potrwa jeszcze leczenie ministra. Najpierw trzeba dokładnie zbadać wyciętego guza. Wtedy będzie można powiedzieć, jak bardzo zaawansowana była choroba.

Operację prowadził zespół kierowany przez prof. Tadeusza Orłowskiego, szefa kliniki chirurgii warszawskiego Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc.

Profesor Religa rano był dobrej myśli. "Wolę oczywiście być po drugiej stronie, w białym kitlu niż w białej koszuli, ale jak widać, nie denerwuję się" - mówił. Zapowiadał, że wygra i do pracy wróci w połowie miesiąca. "Nie byłoby sensu wracać za wcześnie i pokazywać wszystkim, jak zmagam się z pooperacyjnym bólem" - tłumaczył dziennikarzom Religa. Dlatego zapowiadał, że za ministerialnym biurkiem siądzie znów pewnie 15 lub 16 czerwca.

Minister zdrowia jeszcze raz dziękował swojej sekretarce, która wysłała go na badania profilaktyczne, bo zauważyła, że jej szef źle wygląda. Gdyby do lekarza poszedł pół roku później, szanse wyzdrowienia byłyby znacznie niższe. Teraz Religa zaleca wszystkim częste wizyty w gabinecie lekarskim.

Operacja ministra wypadła w czasie strajku lekarzy. Na szczęście dla niego warszawski Instytut nie przyłączył się do protestu. Zresztą nawet gdyby tak było, zabieg profesora Religi byłby potraktowany jako ratujący życie i byłby przeprowadzony.

Operacja była prowadzona w całkowitym znieczuleniu. Lekarze musieli założyć profesorowi specjalne dreny z boku klatki piersiowej. Chirurdzy ściągnęli mu także z płuc płyn. Dreny w ciele pacjenta będą znajdować się jeszcze od trzech do pięciu dni po operacji.

Klatka piersiowa profesora Religi została otwarta, tak by chirurdzy mieli jak najlepszy dostęp do chorego płuca. Ponieważ nowotwór wykryto u ministra zdrowia we wczesnym stadium, to operacja polegała na miejscowym wycięciu guza.

Po operacji profesor Religa nie będzie mógł przez jakiś czas funkcjonować bez urządzenia pomagającego mu w oddychaniu. Jeszcze w dniu operacji, ale wieczorem, po przebudzeniu, minister powinien przynajmniej usiąść na krześle. Na drugi dzień rano po operacji powinien zacząć chodzić.

Potem ministra czeka rehabilitacja. Im wcześniej zacznie się ruszać i robić małe przebieżki po szpitalnych korytarzach, tym szybciej będzie zdrowiał.

Blisko 40 proc. tego typu operacji kończy się różnego rodzaju powikłaniami. "Jestem tego świadom, bardziej niż kto inny" - mówił Religa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj