Wicepremier Przemysław Gosiewski spędził noc w szpitalu w Koszalinie. Trafił tam wczoraj, bo skarżył się na bóle brzucha. Ale być może już dziś wyjdzie. Zdecydują wyniki przeprowadzonych wieczorem badań.
"Mam nadzieję, że mąż jeszcze dziś wyjdzie ze szpitala i że te dolegliwości to nic poważnego" - powiedziała dziennikowi.pl żona wicepremiera Beata Gosiewska. Lekarze podejrzewali zapalenie wyrostka robaczkowego. W Koszalinie Przemysław Gosiewski jest na urlopie.
Wczoraj wicepremier przeszedł dwie serie badań. Ich wyniki będą decydujące. Jeśli wypadną pomyślnie, lekarze pozwolą wicepremierowi wyjść ze szpitala i zapiszą środki przeciwbólowe. Ale jeśli nie, to wicepremiera czeka zabieg.
W związku z niedyspozycją nie wiadomo, czy Przemysław Gosiewski będzie zastępował Jarosława Kaczyńskiego w kierowaniu pracami rządu. Premier miał dziś iść na dwutygodniowy urlop.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl