Dziennik Gazeta Prawana logo

Motocyklista spłonął żywcem

5 listopada 2007, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Potworny zgrzyt gniecionej blachy. Motocykl z impetem uderza w bok towarowego żuka. Odbija się od niego jak gumowa piłka. Z motocykla spada drobna postać pasażerki ubranej w skórzany kombinezon. Jednoślad szoruje po ziemi, przygniatając motocyklistę. Nagle staje w płomieniach. Kierujący motorem ginie na miejscu.

8.45 Trakt Brzeski, wyjazdówka z Warszawy. Drogą dość szybko jedzie motor. Przed nim - żuk. Będzie chciał skręcać w lewo. Powoli zatrzymuje się, zakręca. Motor chce go wyprzedzić. To są ułamki sekund... Jednoślad potężnie uderza w lewy bok żuka. Odbija się od niego.

Z tylnego siedzenia spada drobna kobieca postać. Dziewczyna ma na sobie specjalny uniform do jazdy motocyklowej. Ciężko uderza w ziemię, przestaje się ruszać...
Tymczasem cielsko motoru szoruje po jezdni, przygniatając do niej kierowcę. Już widać pierwsze płomienie, w kilka sekund motocykl zapali się jak pochodnia. Eksplozja. Kierowca płonie żywym ogniem. 26-letni Rafał K. ginie na miejscu - relacjonuje "Fakt".

Na ruchliwej drodze to wszystko obserwują dziesiątki świadków. Ruch zamiera. Ludzie podbiegają do płonącego motocykla z ganicami. Ale płomieni nic nie jest w stanie uspokoić. Słychać krzyki. Ludzi ogarnia panika. Odważny mężczyzna podbiega do motoru z kocem. Próbuje nim zdusić płomienie. To nic nie daje. Ogień znów wybucha. Kolejna eksplozja, słabsza, ale podsyca ogień.

Kilku mężczyzn znów próbuje zdjąć motor ze zwęglonego już ciała. Kierowca żuka staje obok nich. Jest w szoku. Pojawia się radiowóz. Na twarzy policjantów w pierwszej chwili maluje się przerażenie i bezradność. Szybko jednak opanowują sytuację - pisze "Fakt".

Pasażerka motocykla wciąż leży nieruchomo na asfalcie. Wokół niej tłum ludzi. "Ona żyje!" - krzyczy ktoś. Jakaś kobieta z tłumu zaczyna do niej spokojnie mówić. Kobieta otwiera oczy. Ciężko w to uwierzyć, ale nic jej się nie stało. Życie uratował jej upadek z motoru.

Karetka odwozi kobietę do szpitala na Szaserów. Nie ma żadnych poważnych obrażeń, ale jest w szoku. Specjalne służby powoli sprzątają miejsce wypadku - pisze "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj