Podpalił się sam, czy też ktoś zrobił z niego żywą pochodnię? Na razie nie wiadomo. W Szczytnie, na środku chodnika, nagle stanął w ogniu młody mężczyzna. Spłonąłby, gdyby nie szybka reakcja przejeżdżającej obok samochodem kobiety.
Kobieta zatrzymała auto i zaczęła gasić płonącą na mężczyźnie odzież. Wezwała też karetkę pogotowia. Nieprzytomnego, poparzonego mężczyznę przewieziono do szpitala.
"Przy mężczyźnie nie znależliśmy żadnych dokumentów, policja i służby medyczne nie znają jego tożsamości. Jego wygląd wskazuje, że może mieć około 25-30 lat - opowiada Anna Siwek, rzecznik prasowa warmińsko-mazurskiej policji.
W pobliżu miejsca zdarzenia policja znalazła butelki po denaturacie i alkoholu. Nie wiadomo jednak, czy ich zawartość miała jakiś związek z płonącym mężczyzną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|