Dziennik Gazeta Prawana logo

Wypuszczą bandytów oskarżonych ws. Papały?

15 lipca 2010, 07:06
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prokuratorzy i policyjni technicy po 12 latach wracają pod blok na warszawskich Wyścigach, gdzie zginął szef polskiej policji. Niewykluczone, że wskutek pracy nowej ekipy oskarżycieli z Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi upadnie akt oskarżenia gangsterów Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Zielińskiego, którym przypisywano współudział w spisku na życie gen. Papały.

Dotychczasowe śledztwo w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały okazało się największym blamażem w historii polskiej policji i prokuratury. Podejrzany o tę zbrodnię wciąż jest polonijny biznesmen Edward Mazur.

Jednak do dzisiaj nie wiadomo, kim był człowiek, który 25 czerwca 1998 roku jednym strzałem zabił Papałę. Świadkowie widzieli tylko sylwetkę mężczyzny uciekającego spod bloku przy ulicy Rzymowskiego. Z zeznań świadków śledczy odtworzyli drogę tej ucieczki. W miejscu, w którym policyjne psy zgubiły trop, na asfaltowym chodniku policjanci zobaczyli kilkanaście brązowych plam. Okazało się, że była to ludzka krew. Zimą ujawniliśmy, że przez 12 lat nikt nie sprawdził, do kogo mogła należeć. Śledczy z uporem badali, czy to krew… samego Papały.

Teraz oskarżyciele z Łodzi wracają na miejsce zbrodni, by jeszcze raz zbadać ślady, które zignorowali ich poprzednicy. Jak dowiedział się „DGP”, w ciągu najbliższych tygodni zbadają m.in. topografię terenu. Problem w tym, że przez ostatnie 12 lat obok bloku, w którym mieszkał Papała wybudowano kilka nowych wieżowców. Przebudowano także m.in. parking, na którym zginął generał.

Na mordercę śledczy typują około 20 gangsterów. Czeka ich mrówcza praca wykluczania jednego po drugim. W całej Polsce poszukują wyników badań krwi wytypowanych osób. Chcą je porównać z grupą krwi, którą znaleziono na miejscu zabójstwa. – Do końca 2011 roku zaplanowaliśmy prawie 500 różnych czynności od przesłuchań świadków poprzez ekspertyzy i eksperymenty procesowe – mówi nam prokurator Jarosław Szubert, rzecznik  prasowy prokuratury apelacyjnej w Łodzi. Dodaje, że to śledztwo przypomina trochę pracę prokuratorów z IPN. Opowiada, że śledczy musieli ręcznie przepisywać akta śledztwa do programu komputerowego.

Śledczy chcieli tez uzyskać billingi osób zamieszanych w  mord. Jednak żaden z polskich operatorów komórkowych nie przechowuje tak starych zapisów. Dlatego prokuratorzy znaleźli inny sposób: sprawdzają akta dawnych śledztw i procesów z lat 1997 – 1999 osób, których nazwiska pojawiły się w śledztwie i zgromadzone tam billingi.

Prokurator Szubert nie chciał rozmawiać o tym, jak łódzkie śledztwo wpłynie na proces Boguckiego i "Słowika". - Sprawa jest bardzo delikatna. Warszawscy prokuratorzy uważają, że łódzka ekipa ich atakuje. Tak nie jest. Chociaż łódzkie śledztwo tak naprawdę zanegowało to, co przez 12 lat robił prokurator Mierzewski - mówi nasz rozmówca z Prokuratury Generalnej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: Papała
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj