Dziennik Gazeta Prawana logo

Śledczy byli tylko przy sekcji zwłok Kaczyńskiego

27 lipca 2010, 14:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wciąż wiele zagadek w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem
Wciąż wiele zagadek w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem/AP
 Prokurator generalny Andrzej Seremet przyznał, że polscy prokuratorzy uczestniczyli w sekcji zwłok tylko w przypadku prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Według Seremeta w przypadku innych ofiar katastrofy smoleńskiej było to niemożliwe, bo śledczy przybyli do Moskwy w chwili, "gdy większość badań została zakończona".

"Tylko przy jednych badaniach sekcyjnych uczestniczył prokurator, chodziło o sekcję ciała prezydenta. W pozostałych przypadkach polscy prokuratorzy rzeczywiście nie uczestniczyli w badaniach sekcyjnych" - powiedział Seremet.

Jak dodał, było to zresztą fizycznie niemożliwe, bo przybyli do Moskwy w chwili, gdy większość badań została zakończona.

"Chcę powiedzieć, że nie jest to sytuacja nadzwyczajna. Podobnie wyglądała sprawa z badaniami sekcyjnymi ofiar polskich wycieczkowiczów we Francji po katastrofie autobusu przed kilku laty" - powiedział prokurator generalny.

"Mówię o tym, bo zostały złożone wnioski o ekshumację, w których podnosi się rozmaite zastrzeżenia co do postępowania prokuratury, co do zgody na pochówek bez własnych badań sekcyjnych" - powiedział Seremet, zaznaczając, że w podobnych sytuacjach prokurator nie wydaje zgody na pochówek.

"Przy działaniach technicznych - jeśli można to tak określić - brali udział polscy specjaliści z odpowiedniej jednostki wojska polskiego do zadań logistyczno-funeralnych. Byli obecni m.in. przy czynnościach związanych z zalutowywaniem trumien" - dodał.

Seremet wyjaśnił także, że godziny śmierci ofiar katastrofy były w protokołach podawane w przybliżeniu, bo nie dysponowano wtedy wiedzą na temat dokładnego czasu katastrofy.

 Prokurator generalny Andrzej Seremet poinformował także, że polska prokuratura wciąż czeka na informacje od prokuratury rosyjskiej dotyczące porozumienia w sprawie szybszego przekazywania dokumentów.

"Oczekujemy na odzew ze strony rosyjskiej. Do tej pory odzewu nie ma i jest to kwestia, która napawa mnie lekkim niepokojem" - powiedział dziennikarzom Seremet, pytany o losy zapowiadanego porozumienia ws. szybszego przekazywania dokumentów.

Jak dodał - zgodnie z wcześniejszą obietnicą - strona polska spodziewa się, że w sierpniu otrzyma kolejnych 10 tomów akt z rosyjskiego śledztwa.

Seremet poinformował, że opowiada się za upublicznieniem zapisów z czarnych skrzynek, co - jak dodał - może nastąpić dopiero po zakończeniu prac ekspertów, nie wcześniej niż w październiku. Polskim biegłym udało się odcyfrować kilkadziesiąt słów z czarnej skrzynki prezydenckiego samolotu, z których część według Seremeta "będzie miała poważne znaczenie".

Pytany, do którego z głównych wątków śledztwa ws. katastrofy te informacje się odnoszą, Seremet uchylił się od odpowiedzi. "Nie zamierzam żądać od Instytutu (Ekspertyz Sądowych w Krakowie) szerszej informacji w tym zakresie" - powiedział

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj