"Na stanowisko dowódcy jednostki GROM powołałem pana pułkownika Guta, dobrego żołnierza, dobrego dowódcę, sprawdzonego w różnych miejscach, byłego zastępcę dowódcy GROM" - powiedział minister obrony Bogdan Klich. Przypomniał, że w 2008 r. Gut pełnił już obowiązki dowódcy GROM, gdy dowodzący nią wówczas płk Piotr Patalong został oddelegowany do dowodzenia 18. Batalionem Desantowo-Szturmowym.

Reklama

"Uważam pana pułkownika Guta za osobę, która dobrze będzie prowadziła tę jednostkę i utrzyma jej poziom oraz dotychczasowe osiągnięcia" - dodał Klich. Zadeklarował, że GROM pozostanie najlepiej wyposażoną jednostką specjalną i "w dalszym ciągu będzie naszym towarem eksportowym". Nie ujawnił powodów złożenia przez płk. Zawadkę wypowiedzenia. Zapewnił, że wie, iż nie będzie w jednostce kolejnych wypowiedzeń.

W środę Klich mówił, że otrzymał wypowiedzenie Zawadki wraz z rekomendacjami jego przyjęcia od gen. Olbrychta (p.o. dowódcy Wojsk Specjalnych) i od szefa Sztabu Generalnego gen. Cieniucha. Gen. Olbrycht w niedzielę rozmawiał z płk. Zawadką, który podtrzymał swoją decyzję o odejściu z GROM i z wojska.

Według pojawiających się w mediach nieoficjalnych informacji powodem odejścia Zawadki miały być planowane zmiany kadrowe i zapowiedź powołania przez prezydenta elekta Bronisława Komorowskiego na stanowisko dowódcy Wojsk Specjalnych płk. Patalonga. Sam Zawadka temu zaprzeczał. W rozmowie z tygodnikiem "Polityka" tłumaczył, że udało mu się "wyciągnąć jednostkę z zapaści" i powstrzymać falę odejść żołnierzy, ale nie udało mu się przekonać ministra obrony do jego wizji przyszłości jednostki. Uznał więc, że nieuczciwe byłoby pozostawanie na stanowisku do końca kadencji. "Nie można brać pieniędzy za wykonywanie zadań, których się nie akceptuje" - powiedział.



Nowy dowódca, płk Jerzy Gut, w ostatnim czasie ukończył w USA podyplomowe studia polityki obronnej w Narodowym Uniwersytecie Obrony w Waszyngtonie.

GROM (Grupa Reagowania Operacyjno-Mobilnego) powstał w 1990 r. Liczba żołnierzy jednostki nie jest ujawniana. Jej komandosi brali udział w misjach na Haiti, w Slawonii, Kosowie, Afganistanie, Zatoce Perskiej i w Iraku. Za jeden z ich większych sukcesów uznaje się pojmanie w Slawonii zbrodniarza wojennego Slavko Dokmanovica.

Za twórców jednostki uznawani są gen. Sławomir Petelicki - pierwszy dowódca, a także ówczesny minister spraw wewnętrznych Krzysztof Kozłowski. W 1995 r. jednostka przyjęła za patrona Cichociemnych - legendarnych komandosów - spadochroniarzy Armii Krajowej.

Do września 1999 GROM podlegał MSWiA, potem został podporządkowany MON. Wtedy też ówczesny koordynator służb specjalnych Janusz Pałubicki odwołał Petelickiego ze stanowiska dowódcy. W maju 2000 r. dowódcą został płk Roman Polko, który dowodził nią do stycznia 2004, kiedy to odszedł ze służby. Zastąpił go płk Tadeusz Sapierzyński.

Polko wrócił na stanowisko na początku 2006 r. i dowodził jednostką do listopada tego roku, kiedy - odchodząc na stanowisko wiceszefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego - przekazał dowodzenie płk. Piotrowi Patalongowi.

Reklama

Z początkiem 2007 r. powstało Dowództwo Wojsk Specjalnych, któremu podporządkowano GROM, Sekcję Działań Specjalnych Marynarki Wojennej Formoza i 1. Pułk Specjalny Komandosów.

W marcu 2008 r. płk Patalong został przeniesiony na stanowisko dowódcy 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego w Bielsku Białej, którego kilkunastu żołnierzy miało "konflikt z prawem". Jak mówił wtedy minister Klich, Patalong miał tam uzdrowić sytuację. Tymczasowym dowódcą jednostki został właśnie ppłk Gut - wówczas zastępca Patalonga. Gut kierował wtedy jednostką przez cztery miesiące, do lipca. Wtedy to dowódcą został płk Zawadka - b. żołnierz GROM, powołany z rezerwy.