"Wypchany niedźwiadek to ofiara ludzkiej bezmyślności i okrucieństwa" - powiedział PAP Paweł Szczepanek z Centrum Edukacji Przyrodniczej TPN. Jak dodał, wkrótce do ekspozycji dołączona zostanie tabliczka informująca dlaczego niedźwiadek znalazł się na ekspozycji.

Reklama

Do zabicia niespełna dwuletniego niedźwiedzia brunatnego ważącego 46 kg, doszło 21 października 2007 roku w rejonie Doliny Chochołowskiej. Prokuratura zarzuciła trójce turystów z województwa warmińsko- mazurskiego, że na terenie objętym ochroną, pozbawili oni życia niedźwiedzia brunatnego będącego pod ochroną gatunkową. Niedźwiedź został utopiony w tatrzańskim potoku i w brutalny sposób dobity, uderzeniami kamieniem w głowę.

Turyści twierdzili, że zostali zaatakowani przez niedźwiedzia i utopili go w potoku w obronie własnej, jednak ślady znalezione na miejscu zdarzenia oraz powierzchowne obrażenia turystów nie potwierdzały tej wersji.

W czerwcu 2008 roku zakopiański sąd rejonowy uznał winę trójki turystów. Zostali oni skazani na karę od 4 do 8 miesięcy ograniczenia wolności, polegającego na wnoszeniu przez okres trwania kary opłaty na rzecz Skarbu Państwa w wysokości 15 proc. swoich dochodów, oraz zapłaty nawiązki na rzecz TPN w wysokości od 400 do 800 złotych.

Jak mówi PAP Szczepanek, niedźwiedzie brunatne w wieku około dwóch lat rozpoczynają samodzielne życie. Uczą się, jak przetrwać w dzikim środowisku bez opieki matki.