Dziennik Gazeta Prawana logo

Były wiceprezydent nie jest piratem. A co z niegospodarnością i korupcją?

19 kwietnia 2011, 17:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były wiceprezydent nie jest piratem. A co z niegospodarnością i korupcją?
Shutterstock
Krakowski sąd uniewinnił we wtorek byłego posła PO i byłego wiceprezydenta Krakowa Tomasza Szczypińskiego od zarzutu posiadania pirackiego programu komputerowego do nawigacji samochodowej.

Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia podzielił argumenty oskarżonego, że program piracki do nawigacji ściągnął przypadkowo.

Zdaniem sądu przemawiał za tym fakt, iż oskarżony posiadał program legalny, w wersji bardziej zaawansowanej, którego używał, natomiast program piracki nigdy nie został zainstalowany na komputerze. Ponadto piracki został ściągnięty we fragmencie.

Prokuratura oskarżyła Tomasza Szczypińskiego, że ściągnął z internetu bez zgody producenta nielegalnie skopiowane oprogramowanie do podróżowania przy pomocy GPS oraz że posiadał programy zdejmujące zabezpieczenia uniemożliwiające eksploatowanie oprogramowania komputerowego w pełnym zakresie.

Zarzuty dotyczyły okresu między czerwcem a listopadem 2007 r. Według prokuratury cena nielegalnego oprogramowania z mapami wyniosła 850 zł, a znajdowało się ono na sejmowym laptopie byłego posła.

Sprawa nielegalnego oprogramowania wyłoniła się w śledztwie, w wyniku którego były poseł i jednocześnie były wiceprezydent Krakowa odpowiada obecnie przed sądem wraz z byłym zarządem miasta za niegospodarność i za korupcję.

Prokuratura sprawę piractwa określiła jako przypadek mniejszej wagi. Proces w tej sprawie rozpoczął się w styczniu 2009 roku i we wtorek zakończył uniewinnieniem. Wyrok jest nieprawomocny.

"Gdyby oskarżony działał świadomie i z zamiarem uzyskania pirackiej wersji programu, to przecież zainstalowałby ten nielegalny program i go używał. Tymczasem nie dość, że go nie zainstalował i nie używał, to jeszcze zakupił ten sam program w wersji legalnej" - powiedział w uzasadnieniu wyroku uniewinniającego sędzia Konrad Gwoździewicz.

"Ta sprawa od początku była nonsensem, ponieważ program od początku był niezainstalowany i nieużytkowany; trwała kilka lat, media się o niej rozpisywały. Cieszę się, że to się wreszcie skończyło. Traktowałem to zawsze jako element nękania mnie" - powiedział PAP po wyroku Tomasz Szczypiński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj