Dziennik Gazeta Prawana logo

Sakiewicz pozywa do sądu TVP. "Agitacja wyborcza w spotach"

3 września 2011, 08:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sakiewicz pozywa do sądu TVP. "Agitacja wyborcza w spotach"
Newspix
Wydawca "Gazety Polskiej Codziennie" zapowiada, że wystąpi na drogę sądową przeciwko TVP, która odmówiła emisji spotu reklamującego nowy dziennik. TVP wyjaśnia, że mógł on zawierać elementy agitacji wyborczej. Warunkowo dopuszczono drugi spot.

Spoty gazety nie pojawią się także w TVN, jednak - jak powiedział rzecznik TVN Karol Smoląg - spowodowane jest to tym, że czas reklamowy, w którym miałyby być one emitowane, stacja już sprzedała. Według redaktora naczelnego dziennika Tomasza Sakiewicza, nada je Polsat - mają być od środy emitowane przed "Wydarzeniami". W piątek rzecznik stacji nie potrafił potwierdzić tej informacji.

W ocenie redakcji gazety i jej wydawcy "doszło do skandalicznego działania cenzury w telewizji publicznej". "Nie pozwolono na emisję spotów reklamujących nowy dziennik, których głównym motywem było hasło +Stop cenzurze+" - napisano w oświadczeniu przesłanym w piątek PAP.

W jego dalszej części poinformowano, że spółka i redakcja zamierzają użyć "wszelkich środków prawnych, włącznie z powiadomieniem prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez osoby pełniące funkcje publiczne, dopuszczające się drastycznego i bezprawnego ograniczania wolności słowa". Oświadczenie podpisał redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz oraz Katarzyna Hejke.

W TVP poinformowano PAP, że decyzja dotycząca odmowy emisji spotu zapadła po jego ocenie prawnej. "Emisja tego spotu wiązałaby się z naruszeniem ogólnych przepisów prawa polskiego i Kodeksu Etyki Reklamy" - napisano w oświadczeniu telewizji publicznej.

Jak wyjaśniono, emisja spotu niosłaby ryzyko zarzutów propagowania treści o charakterze agitacji wyborczej, a - zgodnie z przepisami Kodeksu Wyborczego i regulacjami wewnętrznymi TVP - emisja spotów o tym charakterze powinna odbywać się wyłącznie w płatnych blokach wyborczych i jedynie na zlecenie zarejestrowanych komitetów wyborczych.

Odnosząc się do tych zarzutów, Sakiewicz zaznaczył, że w spocie odrzuconym przez Telewizję Polską SA jedyne nazwiska, jakie się znalazły, dotyczyły osób, które już nie żyją. "Zdumiewa więc stwierdzenie, że moglibyśmy na ich rzecz prowadzić wyborczą agitację" - podkreślił redaktor naczelny "Gazety Polskiej Codziennie" w oświadczeniu przekazanym PAP w piątek wieczorem.

Drugi spot "Gazety Polskiej Codziennie" został dopuszczony do emisji w TVP warunkowo, jednak telewizja zastrzegła sobie prawo do jej wstrzymania w przypadku zgłoszenia zastrzeżeń ze strony Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji lub innych właściwych organów. "Emisja tego spotu będzie zrealizowana po dostarczeniu podpisanego przez zleceniodawcę dokumentu - metryki filmu zawierającej wszystkie niezbędne dane" - brzmi oświadczenie TVP.

Na pytanie PAP, co zawierają spoty reklamowe, Sakiewicz powiedział, że jeden odnosi się do "niewyjaśnionych zagadek kryminalnych ze sceny politycznej", a drugi "do pewnego incydentu, który zdarzył się na ulicach polskich miast". Zaznaczył, że są one autorstwa Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego.

Pierwszy numer "Gazety Polskiej Codziennie" ma ukazać się 9 września.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj