Centralne Biuro Antykorupcyjne w śledztwie dotyczącym korupcji, jakiej dopuściła się posłanka PO Beata Sawicka, korzystało z pomocy FBI. Amerykański agent przyjechał nawet do Polski, podawał się za biznesmena o imieniu Lou, zapowiadał wielkie inwestycje dla Helu.
- opowiadał "Faktowi" ówczesny burmistrz Helu Mirosław Wądołowski. - .
Ale jak dowiedział się dziennik.pl, FBI nie było już raczej wniebowzięte. Gdy Mariusz Kamiński, ówczesny szef CBA ujawnił materiały operacyjne z akcji przeciw posłance, w centrali FBI zawrzało.
- usłyszał dziennik.pl od oficera policji.
Amerykanie mieli pretensje o polityczne wykorzystanie całej akcji i ujawnienie filmów.
Oficjalnie dziś CBA nie chce potwierdzić ani zaprzeczyć naszym informacjom: - - zastrzega rzecznik CBA Jacek Dobrzyński. Gdy próbujemy się dopytać, czy współpraca została zerwana, odpowiada: -.
Czytaj także: Agent Tomek miał pomoc FBI >>>