Jej celem jest edukowanie finansowe Polaków oraz podniesienie świadomości na temat zaciągania zobowiązań finansowych. Skierowana jest do osób, które zamierzają podpisać umowę z bankiem lub np. firmą leasingową. Temat jest aktualny zwłaszcza teraz, kiedy Polacy wykupują dodatkowe polisy zabezpieczające ich przed niską emeryturą, korzystają z odwróconej hipoteki, zaciągają zobowiązania w okresie podwyżek stóp procentowych i rozchwianego kursu złotego, decydują się na leasing, gdy bank odmawia im kredytu. Decydując się na te nieproste produkty, tylko czterech na dziesięciu przeczyta umowę i starannie zapozna się z tym, do czego w rzeczywistości się zobowiązuje.
– mówi Michał Hamera z Hossa Finance, organizatora akcji. Połowa kredytobiorców uznała także, że nie została dobrze poinformowana o wszystkich kosztach kredytów.
Jak podkreśla Michał Hamera, najczęściej występujący problem z umowami to brak dołączonej do nich pełnej tabeli opłat i prowizji, co nie pozwala klientowi na obrazowe zapoznanie się z tym, za co ile płaci. Bardzo często zdarza się także, że doradcy bankowi czy pośrednicy finansowi nie udostępniają umowy na kilka godzin bądź dni przed jej podpisaniem. A nieświadomi klienci nawet nie wiedzą, że mogą się wcześniej domagać tych dokumentów, by je na spokojnie przeczytać i upewnić się, że żaden z zapisów nie szkodzi ich interesom i że wszystkie są zgodne z wynegocjowanymi warunkami. Ponadto kredytobiorcy nie są informowani, a sami nie potrafią policzyć, jakiej wysokości będzie faktycznie ich miesięczna rata. – tłumaczy Michał Hamera. Niezwykle często klienci nabierają się także na cross selling. To forma sprzedaży pakietowej produktów.
– ostrzega Michał Hamera.
80 proc. klientów przy wyborze kredytu korzysta z pomocy doradcy bankowego lub z firmy zewnętrznej.
26 proc. doradców nie informuje klientów o rzeczywistych kosztach kredytów, a niemal drugie tyle robi to po łebkach.