Kim jest Brunon K.?

Reklama

Brunon K. - według informacji zamieszczanych przez niego w sieci - ukończył Technikum Chemiczne w Krakowie i Politechnikę Krakowską. Jak podkreśliła prokuratura, nie był zwolennikiem żadnej partii politycznej, chociaż na forach dyskusyjnych krytykował Platformę Obywatelską.

9 listopada - jak ujawniły we wtorek prokuratura i ABW - doszło do zatrzymania podejrzanego w sprawie planowanego zamachu terrorystycznego na konstytucyjne organy RP. Mężczyzna ten, w wieku około 45 lat, w ramach pracy naukowej prowadził badania z zakresu materiałów wybuchowych i miał bezpośredni dostęp do laboratorium - mówił płk Jan Bilkiewicz z departamentu postępowań karnych ABW. Mężczyzna nie miał pozwolenia na broń.

Bilkiewicz dodał, że informację o sprawie i osobie, która organizuje szkolenie z zakresu konstrukcji materiałów wybuchowych i działań dywersyjnych Agencja uzyskała pod koniec 2011 r. Bilkiewicz zaznaczył, że ABW ustaliła, iż podejrzany naukowiec wykonuje bomby i potrafi je odpalać zdalnie oraz dokonuje rozpoznania Sejmu. Dodał, że zatrzymany był obserwowany od końca ubiegłego roku.

"Względy narodowościowe"

Podczas konferencji prasowej prokuratury i ABW zaprezentowano filmy z próbnych detonacji materiałów wybuchowych wykonanych przez podejrzanego. Na filmie widzimy wybuch 250 kg ładunku, natomiast w planach podejrzanego było zdetonowanie czterech ton takiego ładunku - poinformowali prokuratorzy obecni na konferencji i dodali, że zagrożenie "było faktyczne".

Reklama

Mówiąc wprost uważał (podejrzany-PAP), że aktualna sytuacja społeczna i gospodarcza w naszym kraju zmierza w złą stronę z uwagi na fakt, że w zasadzie wszystkie stanowiska rządowe, władcze i władzę sprawują osoby, które on określał mianem "obce". Nie są to w jego opinii prawdziwi Polacy - mówił prokurator podczas wtorkowej konferencji prasowej.

Jak dodał, podejrzany nie należy do żadnego ugrupowania ani partii politycznej, nie jest związany z żadną organizacją polityczną. Śledczy dotychczas nie ustalili, by miał powiązania z zagranicznymi organizacjami terrorystycznymi. Jeżeli chodzi o jego argumentację, to twierdzi, że kierował się względami narodowościowymi, nacjonalistycznymi, ksenofobicznymi i antysemickimi - powiedział prokurator.

Mężczyzna pod koniec 2011 roku na forum na jednym z portali internetowych komentował informację DGP na temat nowego przestępstwa, ujętego w Kodeksie karnym. Chodziło o zachęcanie do ataków terrorystycznych w środkach przekazu. We wpisie Brunon K. przedstawiał się jako chemik, skarżył się na władzę, zainteresowanych zaś prosił o kontakt, podając maila.

Szok na uczelni

- Wszyscy jesteśmy w szoku – mówi jeden z pracowników wydziału Rolniczo Ekonomicznego, na którym pracował Brunon K. Dodaje, że laboratorium wydziałowe zostało zabezpieczone przez policję – To precedens, który może znacząco utrudnić nam pracę, ze względu na konieczność wprowadzenia dodatkowych kontroli. Do tej pory działalność naukowa była raczej nieskrępowana, nikt nie kontrolował szczegółowo prac w laboratorium – mówi nam jeden z prodziekanów Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Według tvn24. wzorować miał się na Andersie Breiviku, Norwegu, który w Oslo i na wyspie Utoya zabił kilkadziesiąt osób. Wzorem mieli być dla niego również zamachowcy z USA, który w Oklahoma City zabili ponad sto osób.