To reakcja na ostatnie słowa duchownego dotyczące pedofilii. Benedykt XVI zmagał się z o wiele większymi tematami niż pedofilia: dbał o to, żeby ludzie żyli zgodnie z przykazaniami bożymi. Sprawa pedofilska była na świecie, jest i będzie - mówił. Kiedy z kolei Monika Olejnik drążyła temat, hierarcha odparł, że pedofilia to margines, że chodzi o wystawienie księży na pośmiewisko.

Reklama

Mamy do czynienia z notorycznym uchylaniem się Kościoła od rozwiązania problemu pedofilii wśród księży. Kościół nic nie robi, aby jej zapobiegać, a bp Pieronek mówi nawet, że pedofilia jest zgodna z naturą i nic nie da się zrobić - przekonuje w Onet.pl Wanda Nowicka, wicemarszałek Sejmu. I przypomina przy tym: Hierarchowie nie chcą zapobiegać przestępstwu i nie chcą karać osób, które już się go dopuściły, zaś księży-pedofilów chowają w zakonach. Nie chcą też w żaden sposób rekompensować krzywd ofiarom, to powiedział już abp Józef Michalik.

To jednak niejedyne ostre słowa, które padają z jej ust pod adresem duchownych i kościoła.

Kościół, poszedł na skróty, zamiast na katechizm postawił na represje prawne, przyczynił się do tego, że mamy złe, nieskuteczne i krzywdzące kobiety prawo - podkreśla Wanda Nowicka. Religijne zasady leżą u podstaw jednej z najbardziej restrykcyjnych ustaw dot. aborcji. Jednocześnie nasza ustawa antyaborcyjna nie ma żadnej mocy sprawczej, nie eliminuje aborcji. Zakaz nie ma wpływu na liczbę zabiegów, ma jedynie wpływ na to, czy te aborcje, które i tak są wykonywane, przeprowadza się bezpiecznie - wyjaśnia.

Wicemarszałek Sejmu dopytywana przy tym, czy pary jednopłciowe powinny mieć prawo do adopcji dzieci, potwierdza.

Tak. Podkreślam jednak, że zapisów o tym nie ma w żadnym z dyskutowanych projektów o związkach partnerskich. Sama znam wiele par homoseksualnych, w Polsce i za granicą, które wychowują dzieci - dodaje.