Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielkie oszustwo w barach mlecznych

16 kwietnia 2013, 06:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wielkie oszustwo w barach mlecznych
Wielkie oszustwo w barach mlecznych /Shutterstock
Właściciele barów mlecznych oszukali klientów. Odbierali od państwa dotacje na prowadzenie działalności, ale wcale nie obniżali cen potraw i nakładali gigantyczne marże. Całą szajkę rozbił fiskus.

Właściciele barów mlecznych na Pomorzu oszukiwali fiskusa i klientów, manipulując przy marżach sprzedawanych przez siebie posiłków. Teraz będą musieli oddać dotacje, jakie dostali od dyrektorów izb skarbowych – razem z odsetkami. A kwoty idą w setki tysięcy złotych.

Zasada jest taka: ustawodawca, aby chronić osoby niezamożne, jak np. studenci, emeryci czy osoby niepełnosprawne, przewidział, że właściciel baru może dostać 40-proc. dotację do wydawanych u siebie posiłków. Pod warunkiem jednak, że sam nie naliczy marży wyższej niż 30 proc. Dwie firmy, właściciele kilkunastu barów mlecznych na Pomorzu, wzięły się na sposób: przedstawiając kalkulację załączaną do wniosku o dopłatę, nie uwzględniały w niej przypraw.

Ale potem w realnym cenniku dopisywały do potraw ich cenę. W dodatku wziętą z sufitu, gdyż do przypraw doliczono marże o kuriozalnej wysokości: np. narzut na sól wynosił 2200 proc., na kostkę rosołową – 1151 proc., a na pieprz – 1017 proc. W efekcie marża na konkretne potrawy zamiast 30 proc. sięgała nawet 500 proc. A ceny posiłków w takim barze nie odbiegały od cen w podobnych, ale niedotowanych przez państwo lokalach gastronomicznych.

Mechanizm rozpracowali inspektorzy kontroli skarbowej z Gdańska. Na trop wpadli na przełomie 2012 i 2013 r., przy okazji rutynowej kontroli dwóch dużych firm, które na tym terenie prowadzą po kilka barów mlecznych każda.

– mówi Andrzej Bartyska, rzecznik prasowy Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku. I dodaje, że to nie dość, że oszustwo, ale też rodziło skutki sprzeczne z intencją ustawodawcy: niezamożne osoby nie mogły liczyć na tanie obiady.

W tych dwóch sprawach zakończonych w 2012 r. inspektorzy z Gdańska zakwestionowali dofinansowanie na łączną kwotę ponad 750 000 zł. - dodaje Bartyska.

Po kontroli UKS dyrektor Izby Skarbowej w Gdańsku wydał decyzje nakazujące restauratorom zwrot pobranych dotacji. O wyłudzeniach został też zawiadomiony rzecznik dyscypliny finansów publicznych, który przeprowadzi własne postępowanie. Swoich odkryć UKS w Gdańsku nie zamierza zachowywać dla siebie. – zapewnia Andrzej Bartyska.

Inspektorzy kontroli skarbowej nie wykluczają, że nieprawidłowości ujawnione na Pomorzu zapoczątkują koordynowaną kontrolę w całym kraju. - mówi jeden z przedstawicieli skarbówki. Jak mówi Wiesława Dróżdż, rzecznik MF, nie wymaga to koordynacji na poziomie centralnym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj