Mundur jest bardzo zniszczony, ma widoczne ślady
nadpalenia. Dowódca marynarki wojennej Andrzej Karweta miał go podczas
katastrofy w Smoleńsku w 2010 roku.
Mundur pojawił się jako eksponat na okręcie ORP "Błyskawica" w Gdyni - w gablocie poświęconej woskowemu.
mówi ”Gazecie Wyborczej" komandor podporucznik Piotr Adamczak z marynarki wojennej.
- dodaje.
Przedstawiciele marynarki przekonują także, że wystawienie eksponatu nie miało wzbudzać kontrowersji - pokazany został, bo wpisuje się w historię marynarki. Tymczasem stało się inaczej.
- uważa europosłanka Joanna Senyszyn.
Podkreśla przy tym, że choć twórcom wystawy chodziło o to, żeby upamiętnić Andrzeja Karwetę, to efekt jest przeciwny od zamierzonego. - ocenia.
Mundur na ORP "Błyskawica" można oglądać tylko czasowo. Ma trafić do Muzeum Marynarki Wojennej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Zobacz
|