W ramach reformy dowodzenia wojska utworzono Dowództwo Sił Specjalnych. Funkcjonowało przez trzy dni robocze. W jego miejsce powstała nowa struktura dowodzenia, a MON przeszło do historii jako resort, któremu udało się powołać najkrócej istniejącą instytucję publiczną w nowych dziejach Polski.
. To fragment odpowiedzi, którą dostaliśmy z Ministerstwa Obrony Narodowej.
Ta zmiana to część reformy dowodzenia, olbrzymiej operacji, która przebudowuje system zarządzania polską armią. Wydawało się, że operacja będzie przemyślana i dobrze zaplanowana. Dlaczego więc na pięć dni sformowano dowództwo i zaraz potem rozformowano?
– – przekonuje MON. Jednak na pytania, co dokładnie udało się przygotować przez trzy dni robocze (utworzenie COS ogłoszono 7 stycznia) i po co w ogóle utworzono DSS, nie udało nam się uzyskać odpowiedzi.
@Pawel @SKoziej @mon_pl W dowodzeniu nie mogło być luki ani godziny. Lepiej działać z zapasem.
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) styczeń 20, 2014
– – mówi DGP Jacek Sońta, rzecznik prasowy MON.
Ile kosztowało funkcjonowanie przez kilka dni właściwie zbędnej instytucji? Tego urzędnicy MON również nie chcą ujawnić. –– odpisało na nasze pytania MON.
Zrobienie jednej pieczątki to kilkadziesiąt złotych, tak więc kwota sięga co najmniej kilku tysięcy. Co ciekawe, niektórzy pracownicy DSS dopiero po kilku dniach dowiadywali się, że pracują już w nowym miejscu.
– – mówi Piotr Juszczak, który zajmuje się planowaniem zmian w organizacjach. – – dodaje.
Suchej nitki na poczynaniach MON nie zostawiają byli wojskowi. – – stwierdza gen. Roman Polko, były dowódca GROM. Z kolei komentując sprawę rozwiązania DSS na swoim blogu, generał w stanie spoczynku Piotr Makarewicz napisał, że
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Stanisław Koziej w 2007 r., jeszcze przed objęciem stanowiska, przygotowując opinię dla Biura Analiz Sejmowych, napisał, że