Ks. Jerzy Galiński przyznaje, że o. Rydzyka poznał wiele lat temu, gdy ten był początkującym klerykiem. Obserwował, co się z nim działo wtedy i co robił przez kolejne lata. - pisze ks. Galiński.
Dalej przywołuje przykłady finansowych kryzysów i utraty wiarygodności Kościołów w Słowenii i na Słowacji. Pisze jednak, że w obu krajach pociągnięto do odpowiedzialności kościelnych dostojników.
Inaczej - jego zdaniem - jest w Polsce. -- pyta ks. Galiński. - - pyta były redemptorysta w "Tygodniku Powszechnym".
Jego zdaniem doszło do złamania przepisów kościelnych na niespotykaną skalę. Kościelne transakcje przekraczające sumę 1 mln euro muszą bowiem uzyskać zgodę Stolicy Apostolskiej. Jak było z "pożyczką" dla Lux Veritatis? Nie wiadomo.
pisze ks. Galiński i poddaje w wątpliwość czy Prowincja Warszawska Redemptorystów faktycznie może dysponować 68 mln zł i to tytułem pożyczki.
Ks. Galiński stawia też wiele znaków zapytania, dotyczących przeszłości o. Tadeusza Rydzyka i jego działalności. Pisze o interesach, jakie o. Rydzyk robił na przełomie lat 80. i 90. w Oberstaufen, gdy przebywał u sióstr zakonnych, wspomina o tajemniczym duchownym, który miał pomóc założycielowi Radia Maryja w czasie jego nielegalnego - z punktu widzenia Kościoła - pobytu w Niemczech.
Były redemptorysta pyta też o to, z kim o. Rydzyk nawiązał kontakt jeszcze przed udzieleniem mu licencji na transmisje radiowe na terenie Rosji.
- Czy to przypadek, że polityczny program Radia Maryja całkowicie odpowiadały założeniom polityki zagranicznej Kremla, z pominięciem polskiej racji stanu? Myślę przede wszystkim o sprawie wejścia Polski do NATO i członkostwa w UE, a także pogłębianiu podziałów w Kościele i społeczeństwie polskim.
Jego zdaniem o. Rydzyk podzielił Episkopat, a zaspokajaniem religijnych potrzeb Polaków mogłoby się zająć każde inne radio, którym dysponuje Kościół.