Sam Tumanowicz do zarzutów się nie przyznaje. - - powiedział w rozmowie z dziennikarzami Witold Tumanowicz.
Sąd nie rozpoczął rozprawy na wniosek pełnomocnika obwinionego, który nie miał czasu zapoznać się z aktami sprawy. To dlatego, że jak tłumaczył wczoraj otrzymał sprawę z urzędu. W konsekwencji sąd odroczył rozprawę do 30 kwietnia. - - przekonywał adwokat Marcin Wawrzyniak.
Tymczasem sąd administracyjny nie odniósł się jeszcze do skargi jaką złożyli organizatorzy Marszu Niepodległości na decyzję władz Warszawy o rozwiązaniu zgromadzenia.
Przedstawiciele stowarzyszenia przekonywali dziś przed warszawskim sądem, że nie biorą odpowiedzialności za incydenty, do których doszło podczas marszu, m.in. w pobliżu ambasady rosyjskiej, gdzie spłonęła kabina wartownicza.
Podczas organizowanego przez narodowców Marszu Niepodległości poszkodowanych zostało 19 osób. Zniszczono m.in. kilka samochodów. Policjanci użyli pałek, gazu pieprzowego oraz broni gładkolufowej z gumowymi kulami. Marsz został rozwiązany przez ratusz na żądanie policji, mimo to demonstranci przeszli całą zaplanowaną trasę.