piszą na początku listu jego autorzy, odwołując się do przeszłości Donalda Tuska.
Być może, w Pana przypadku to drobne, niewinne szaleństwa młodości, które nie miały większego wpływu na Pana przyszłość. I tak powinno być - kilka jointów, win i długie włosy to w naszej ocenie nie są przestępstwa, bo przede wszystkim brakuje poszkodowanego, ofiary. Pan jednak jest zwolennikiem penalizacji tego pierwszego.
Libertarianie wskazują, że liczba osób, które palą marihuanę rośnie i nie wszyscy mają tyle szczęścia, co premier. -- czytamy w liście.
Największym skandalem nazywają jednak penalizację uprawy oraz posiadania marihuany w celach medycznych. W liście wskazują na szerokie zastosowanie tej rośliny w medycynie: -
W liście swoje historie opisują pacjenci, dla których marihuana jest lekarstwem uśmierzającym ból, przywracającym apetyt, uśmiech oraz sen.
List trafi do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pod koniec kwietnia.
Libertarianie oczekują od premiera otwartej debaty w celu zmiany prawa obecnie wykluczającego zastosowanie kwiatów konopi w medycynie. Proponują też przygotowanie ustawy dopuszczającej możliwość uprawy przynajmniej 1-3 roślin konopi indyjskiej przez pacjentów oraz ich opiekunów, a także posiadanie choćby określonej ilości suszu i przetworów z konopi w celach medycznych.
Zapowiadają także możliwość podjęcia przez nich kolejnych kroków:
-
Pod listem podpisali się lekarz i były minister zdrowia Marek
Balicki, Olga Sipowicz czyli Kora oraz jej mąż, Kamil Sipowicz.
Przeczytaj cały list: