Godzinę temu odszedł na zawsze Azrael, Jacek Gotlib. Wczoraj jeszcze zdążyłam się z nim pożegnać - napisała na Twitterze Ligia Krajewska, posłanka PO.

Reklama

Azrael Kubacki, czyli Jacek Gotlib walczył z glejakiem, nowotworem mózgu. Tę walkę opisywał w internecie, po to, by - jak wyjaśniał w natemat.pl - w ten sposób wspierać innych.

Poinformowanie o mojej chorobie w internecie było początkowo takim psychologicznym działaniem, które miało podtrzymać mnie samego na duchu. Wszystko nagle niesamowicie szybko rozeszło się po mediach i nie ukrywam, że mi pomogło. Nie spotkałem się z ani jedną negatywną opinią, z ani jednym negatywnym komentarzem - nawet wśród dziennikarzy, publicystów i osób z prawicy, z którymi za specjalnie się "nie przyjaźnimy". Ujęły mnie te słowa otuchy, ale nigdy nie traktowałem tego w kategoriach robienia czegoś na pokaz - komentował Azrael.

Mamut po 50., ekonomista z wykształcenia, informatyk z zawodu i zamiłowania, bloger i publicysta internetowy z potrzeby serca - tak pisał o sobie. - Czytam i piszę ze zrozumieniem, przynajmniej to co rozumiem. Po kilkudziesięciu latach pracy mam trochę luzu, więc to co mnie boli staram się przelać na "papier" - przedstawiał się na blogu, na którym poruszał tematy związane z polityką, w tym także katastrofą smoleńską, na którym krytykował osoby z pierwszych stron gazet i wchodził w spory z czytelnikami.

ZOBACZ TAKŻE: Blog Azraela Kubackiego >>>

Reklama