Dziennik Gazeta Prawana logo

Dostali materiały, zaczynają badać sprawę. Komisja ds. sędziego Łączewskiego już działa

16 lutego 2016, 16:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sędzia Wojciech Łączewski
Sędzia Wojciech Łączewski/PAP Archiwalny
Katarzyna Gonera, Janusz Drachal oraz Wiesław Johann weszli w skład specjalnej komisji powołanej przez Krajową Radę Sądownictwa do wyjaśnienia sprawy sędziego Wojciecha Łączewskiego. Chodzi o sprawdzenie, czy faktycznie sędzia proponował pomoc w walce z rządem internaucie, podszywającemu się pod Tomasza Lisa. Czy też tak, jak broni się prawnik, to prowokacja, a komputer sędziego padł ofiarą hakera. Śledztwo w tej sprawie wszczęła stołeczna Prokuratura Okręgowa.

Pierwsze spotkanie członków komisji napotkało na pewne trudności organizacyjne, dlatego jej członkowie nie zdążyli jeszcze wystąpić z żadnymi wnioskami ani też podjąć jakichkolwiek decyzji. - - mówi w rozmowie z dziennik.pl sędzia Waldemar Żurek, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa. Przyznał, że zapewne jeszcze w tym tygodniu komisja zbierze się po raz kolejny. Zapowiedział jednocześnie, że nie da się oszacować, kiedy sędziowie zakończą swą pracę, jednak wiadomo, że jej rezultat będzie jawny.

O co chodzi w sprawie sędziego Łączewskiego?

O sprawie stało się głośno, gdy wyszło na jaw, że pod koniec stycznia Kulisy24 dotarły do zapisu rozmowy na Twitterze między a internautą, który podszył się pod . Według "Gazety Warszawskiej", tym pierwszym był sędzia Wojciech Łączewski, który między innymi skazał nieprawomocnie Mariusza Kamińskiego za aferę gruntową, a tą drugą - osoba podszywająca się pod Tomasza Lisa.

W opublikowanej wymianie zdań z Twittera sędzia ma sugerować, że sędzia Łączewski - jako użytkownik "Marek Matusiak" - sugeruje fałszywemu Tomaszowi Lisowi zmianę strategii krytyki nowej władzy. Proponuje - dodaje. W jednym z kolejnych wpisów przedstawia się z imienia i nazwiska i aby siebie uwiarygodnić w oczach rozmówcy, robi sobie zdjęcie i podaje ulicę, na której mieszka.

Wojciech Łączewski zareagował na publikację "Gazety Warszawskiej" zawiadomieniem do prokuratury. Sędzia sugeruje, że ktoś włamał się do jego osobistego komputera. Zawiadomienie do prokuratury w Warszawie wpłynęło 10 lutego. Dziś Radio ZET informuje, że wszczęte zostało śledztwo w sprawie podszywania się pod Wojciecha Łączewskiego na jednym z serwisów społecznościowych.

Michał Majewski poinformował na Twitterze, że jego redakcja nadal nie podaje danych sędziego. Kwestionuje jednak argumentację sędziego Łączewskiego: . Zapowiada, że w razie potrzeby potwierdzi to w sądzie lub prokuraturze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj