Dziennik Gazeta Prawana logo

Ernest Bejda nowym szefem CBA. To bliski współpracownik Mariusza Kamińskiego

19 lutego 2016, 16:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ernest Bejda
Ernest Bejda/PAP
Ernest Bejda jest już oficjalnie nowym szefem CBA. Od grudnia ubiegłego roku, po dymisji Pawła Wojtunika był on bowiem tylko "pełniącym obowiązki" szefa tajnej, antykorupcyjnej służby.

Premier Beata Szydło powołała Ernesta Bejdę na stanowisko Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Od 1 grudnia ubiegłego roku - po odwołaniu Pawła Wojtunika - Bejda był pełniącym obowiązki szefa Biura. Wcześniej, w latach 2006-2009, był zastępcą kierującego CBA. 

Ernest Bejda to od lat jeden z najbliższych współpracowników koordynatora do spraw służba specjalnych Mariusza Kamińskiego. W latach 2006–2009 był jego zastępcą w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, a wcześniej brał udział m.in. w pracach nad ustawą o CBA. Podczas pracy w biurze nadzorował zarząd postępowań kontrolnych, zarząd analiz i ewidencji oraz postępowania prokuratorskie, które prowadził Zarząd Operacji Śledczych (ZOŚ), a także postępowania operacyjne. Ukończył prawo na Uniwersytecie im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, jest po aplikacji adwokackiej i prokuratorskiej. Pracował m.in. w tzw. „policji celnej”, czyli Głównym Inspektoracie Celnym.

Dlaczego szef CBA odszedł ze służby? Na swej ostatniej konferencji prasowej Paweł Wojtunik zapewnił, że podał się do dymisji ze względu na dobro państwa i kierowanej przez siebie służby. Podkreślał również, że decyzję podjął "jako oficer", by nie paraliżować pracy CBA. Postępowanie kontrolne związane z ewentualnym upublicznieniem informacji niejawnych, wszczęte na polecenie nowego szefa ABW, wiąże się bowiem z automatycznym odcięciem dostępu do informacji niejawnych. A te - jak wyjaśniał - stanowią 99 procent tych, które są w posiadaniu Biura. W związku z tym w takiej sytuacji pełnienie przez niego funkcji szefa CBA byłoby - jak to ujął - fikcją i farsą.

Ujawnienie informacji niejawnych miało nastąpić w czasie rozmowy Wojtunika z ówczesną wicepremier Elżbietą Bieńkowską, nagranej nielegalnie w jednej z warszawskich restauracji. Były szef CBA przypomniał, że sprawa jego rozmowy z Bieńkowską była badana przez sejmową Komisję do spraw służb specjalnych. Nie stwierdziła ona, aby Wojtunik ujawnił tajne informacje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj