By przeprowadzić badanie pisma i sprawdzić, czy dany podpis czy tekst został wykonany ręką tej a nie innej osoby, trzeba mieć odpowiedni materiał porównawczy - czyli jak największą liczbę tekstów napisanych przez domniemanego autora. Warto przy tym pamiętać, że nigdy nie piszemy dokładnie takich samych liter - jeśli przyjrzymy się szczegółowo, to nawet nasze podpisy różnią się od siebie szczegółami. Zapewne na 10 podpisów trudno będzie znaleźć dwa identyczne.
- - wyjaśnia biegły dyplomowany grafolog Sławomir Bułka. Bada się również punkty inicjalne (to, gdzie zaczynamy pisać daną literę czy słowo), punkty zakończenia oraz detale uzupełniające, jak choćby rozmieszczenie znaków przystankowych: przecinków czy kropek. Oczywiście istotne jest także, jak cały tekst jest rozłożony na kartce, jak duże są marginesy, itd. Co ciekawe, takie fragmenty tekstu bada się pod różnym światłem. Można też do pewnego stopnia określić, w jaki sposób autor przyciskał długopis do kartki, a także, choć już w nieco mniejszym stopniu, czy piszący był wzburzony emocjonalnie. Na to wskazywałoby m.in. mocniejsze niż zazwyczaj dociskanie przyrządu piszącego. Wtedy powstaje mocna wklęsłość na awersie, a na rewersie wypukłość.
M.in. te cechy pozwalają na sporządzenie opinii dla sądu, która może być przez niego traktowana jako dowód. W takim dokumencie muszą się znaleźć: prezentacja materiału dowodowego i porównawczego, ich opis, dokładne opisanie badania oraz zobrazowanie graficzne, czyli co było porównywane i ujawniane. Czyli np. to, że dane dokumenty zostały napisane przez tego samego autora, bo środkowe "b" ma zawsze niekształtny brzuszek, a kreseczka od "t" jest dłuższa po lewej stronie. Na tej podstawie można przedstawić wnioskowanie.
Czy podrabianie jest trudne?
Jak dobrze można podrobić dany dokument? - - tłumaczy Sławomir Bułka z Pracowni Grafologicznej. - - wyjaśnia ekspert. Co istotne, jeśli coś jest kreślone naturalnie, to jest spontaniczne i płynne. A by nauczyć się nowego sposobu wiązania liter, który nie jest spontaniczny, trzeba pisać wolniej. I to widać.
- - tłumaczy Brunon Hołyst, profesor kryminalistyki na Uczelni Łazarskiego. Dziś często tego rodzaju badania przeprowadza się do sprawdzania prawdziwości faktur czy podpisów związanych z przestępczością gospodarczą. - - zaznacza.