Dziennik Gazeta Prawana logo

Ujemne punkty do lansu, czyli ile tracisz, jeśli nie jesteś chwalipiętą

1 maja 2016, 21:36
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Chłopiec chwali się
Chłopiec chwali się/Shutterstock
O tym, dlaczego nie potrafimy się chwalić i pokazywać swoich dobrych stron. I kto na tym wygrywa.

Duża konferencja o bezpieczeństwie cybernetycznym. Jedna ze współorganizatorek przedstawia niespełna 40-letniego wojskowego. – To pan komandor, nasza podpora przy przygotowaniu raportu z rekomendacjami dla NATO – mówi. – Ależ jaka podpora. Ja nic prawie nie zrobiłem – wojskowy, z medalami na piersi i wysokim stopniem oficerskim, do tego niewątpliwie ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa, reaguje zakłopotaniem niczym pensjonarka.

Jeden z wydawniczych hitów 2015 r. w literaturze faktu. Książka nagradzana i doceniana przez czytelników. – Świetnie się ją czytało. Gratuluję – rozmawiam z autorką.

– Dziękuję, chyba rzeczywiście mi się udała – odpowiada.

– Jak to udała? Przecież to było od groma ciężkiej, reporterskiej pracy – dziwię się.

– Ale jakoś tak nie spodziewałam się, że tak wyjdzie – niemalże tłumaczy się autorka.

Nad niedzielnym obiadem wzdycham.

– Mamo, co ty dodałaś do tej wołowiny? Chyba zaraz pęknę z przejedzenia, taka jest pyszna.

– A tak jakoś mi wyszło – cieszy się, choć oczywiście się do tego nie przyzna.

Wymiana ciuchów z koleżankami. Jedna z dziewczyn, dziennikarka dużego dziennika, światowa, oczytana, z niezłym piórem, pewna siebie, o figurze w rozmiarze 34/36, komplementowana przez inne kobiety podczas przymierzania ubrań. – Oj nie, ja to mam taki strasznie duży i jeszcze opadający tyłek, coś strasznego. Żadne ubranie na mnie dobrze nie leży.

I to nie są jakieś odosobnione, wyjątkowe przykłady skromności. Raczej nasza polska norma. W końcu od małego mówi nam się, że skromność jest dobrą cechą charakteru. Uczy się tego dzieci. Wpaja im się, że trzeba być skromnym, że nie należy się przechwalać i nie należy zbyt głośno opowiadać o swoich sukcesach, zaletach i osiągnięciach.

– W polskim słowniku są aż dwa pejoratywne określenia dla chwalących się: samochwała i chwalipięta. To drugie zresztą sąsiaduje z innym o wiele mocniejszym określeniem – wymienia antropolog prof. Waldemar Kuligowski.

– ???

– Takim na „ch” składającym się z czterech liter.

– Ale chyba aż tak źle chwalenie się nie jest u nas oceniane?

– Aż tak nie, ale też nie jest to w najmniejszym stopniu zaleta. Wręcz przeciwnie. Gdy spojrzy się w poradniki dobrego wychowania – zarówno te z lat przedwojennych, jak i późniejsze (ja np. mam taki z lat 70.), w obu mocno się przebija, by dziecko wychowywać w skromności, by nie podkreślało swoich zalet, dokonań, by się nie wywyższało. I tak właściwie mamy do dziś. Mądrość ludowa rozpowszechnia powiedzonka w rodzaju: „Siedź w kącie, znajdą cię”, „Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje”, „Każda liszka swój ogon chwali”, „Dobrego chwalić nie trzeba, bo się samo chwali” itd., itp. – profesor Kuligowski wręcz sypie kolejnymi przykładami pochwały skromności. –– rozkłada ręce antropolog.

CAŁY TEKST CZYTAJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU DGP >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj