Sprawa dotyczy dwóch czeczeńskich rodzin. - - wyjaśnia w rozmowie z dziennik.pl Marek Rączka, pracownik Powiatowego Ośrodka Pomocy Społecznej z Nowego Dworu Mazowieckiego. - - dodaje.
Do tej pory pomoc ta dotyczyła takich podstawowych urzędowych kwestii, jak pomoc w załatwieniu mieszkania, ubezpieczenia czy pozwoleń na pracę. Marek Rączka przyznaje, że po raz pierwszy spotyka się z sytuacją, by uchodźcy czeczeńscy mieli problem z wjechaniem do Polski.
napisał do nas wprost z przejścia granicznego Terespol-Brześć, nie kryjąc oburzenia.
Rączka opowiada, że te dwie rodziny, które są w konflikcie z reżimem czeczeńskiego prezydenta Ramzana Kadyrowa, poprzez znajomych z Polski skontaktowały się z POPS-em z Nowego Dworu Mazowieckiego. -- opowiada urzędnik.
Nadbużański Oddział Straży Granicznej odpowiedzialny za to przejście graniczne potwierdza, że Rączka był na granicy 11 sierpnia. - - zapewnia nas ppor. SG Dariusz Sieniecki, rzecznik prasowy Komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
- denerwuje się urzędnik.
Jego relacja o utrudnieniach wjazdowych dla cudzoziemców na tym przejściu granicznym nie jest odosobniona. Przed kilkoma dniami pisaliśmy o raporcie Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, który jednoznacznie stwierdza, że . Organizacja monitorowała trzy przejścia graniczne: w Terespolu, Medyce i na Okęciu. Ale tylko w przypadku tego pierwszego wskazuje na blokady we wpuszczaniu obcokrajowców.
Sprawą zajął się już polski oddział Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, który napisał z prośbą o pomoc do kilkunastu instytucji, w tym do Human Rights Watch, europejskiego ombudsmana, biur UNHCR, Amnesty International i Europejskiej Rady do spraw Uchodźców i Wygnańców. - czytamy w liście.
Jak szybko rośnie liczba odmów, widać w danych samej Straży Granicznej. W pierwszej połowie 2016 roku odesłano z granicy 42,3 tys. cudzoziemców, a rok wcześniej było ich zaledwie 17,7 tys. Oznacza to wzrost o 140 procent! Dla porównania, w pierwszej połowie 2015 roku do Polski wjechało 7 mln 130 tys. cudzoziemców, z czego ponad pół miliona stanowili obywatele Unii, w tym samym okresie 2016 roku ruch był już większy, bo wyniósł 8,2 mln osób, z czego 650 tys. stanowili obywatele UE. Wynika z tego, że ruch na granicach wzrósł tylko o 15 procent.
Pogranicznicy jednak twierdzą, że działają w obrębie prawa. - - zapewnia ppor. SG Agnieszka Golias, rzecznik prasowa Komendanta Głównego Straży Granicznej i dodaje: - .
Marek Rączka taką skargę właśnie złożył.