Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska granica zamknięta dla Czeczenów i Tadżyków. "Zachowanie straży granicznej skandaliczne"

16 sierpnia 2016, 19:00
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Strażniczka na polsko-białoruskim przejściu granicznym
Strażniczka na polsko-białoruskim przejściu granicznym/Shutterstock
Pracownik ośrodka pomocy społecznej pojechał na polsko-białoruską granicę, by pomóc Czeczenom, którzy chcą starać się o status uchodźcy w Polsce. Od Straży Granicznej usłyszał: "Nie ma u nas nikogo takiego".

Sprawa dotyczy dwóch czeczeńskich rodzin. - - wyjaśnia w rozmowie z dziennik.pl Marek Rączka, pracownik Powiatowego Ośrodka Pomocy Społecznej z Nowego Dworu Mazowieckiego. - - dodaje.

Do tej pory pomoc ta dotyczyła takich podstawowych urzędowych kwestii, jak pomoc w załatwieniu mieszkania, ubezpieczenia czy pozwoleń na pracę. Marek Rączka przyznaje, że po raz pierwszy spotyka się z sytuacją, by uchodźcy czeczeńscy mieli problem z wjechaniem do Polski.

napisał do nas wprost z przejścia granicznego Terespol-Brześć, nie kryjąc oburzenia.

Rączka opowiada, że te dwie rodziny, które są w konflikcie z reżimem czeczeńskiego prezydenta Ramzana Kadyrowa, poprzez znajomych z Polski skontaktowały się z POPS-em z Nowego Dworu Mazowieckiego. -- opowiada urzędnik.

Nadbużański Oddział Straży Granicznej odpowiedzialny za to przejście graniczne potwierdza, że Rączka był na granicy 11 sierpnia. - - zapewnia nas ppor. SG Dariusz Sieniecki, rzecznik prasowy Komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.

- denerwuje się urzędnik.

Jego relacja o utrudnieniach wjazdowych dla cudzoziemców na tym przejściu granicznym nie jest odosobniona. Przed kilkoma dniami pisaliśmy o raporcie Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, który jednoznacznie stwierdza, że . Organizacja monitorowała trzy przejścia graniczne: w Terespolu, Medyce i na Okęciu. Ale tylko w przypadku tego pierwszego wskazuje na blokady we wpuszczaniu obcokrajowców.

Sprawą zajął się już polski oddział Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, który napisał z prośbą o pomoc do kilkunastu instytucji, w tym do Human Rights Watch, europejskiego ombudsmana, biur UNHCR, Amnesty International i Europejskiej Rady do spraw Uchodźców i Wygnańców. - czytamy w liście.

Jak szybko rośnie liczba odmów, widać w danych samej Straży Granicznej. W pierwszej połowie 2016 roku odesłano z granicy 42,3 tys. cudzoziemców, a rok wcześniej było ich zaledwie 17,7 tys. Oznacza to wzrost o 140 procent! Dla porównania, w pierwszej połowie 2015 roku do Polski wjechało 7 mln 130 tys. cudzoziemców, z czego ponad pół miliona stanowili obywatele Unii, w tym samym okresie 2016 roku ruch był już większy, bo wyniósł 8,2 mln osób, z czego 650 tys. stanowili obywatele UE. Wynika z tego, że ruch na granicach wzrósł tylko o 15 procent.

Pogranicznicy jednak twierdzą, że działają w obrębie prawa. - - zapewnia ppor. SG Agnieszka Golias, rzecznik prasowa Komendanta Głównego Straży Granicznej i dodaje: - .

Marek Rączka taką skargę właśnie złożył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj