powiedział Różycki.
Posłowie z komisji zapytali świadka o tę kwestię w związku z zamieszczanymi w mediach w 2012 r. zdjęciami wykonanymi podczas meczów Lechii Gdańsk, na których - w loży VIP - siedzieli m.in. Tusk i Różycki.
- pytała Andżelika Możdżanowska (PSL). Różycki odpowiedział, że nie uczestniczył.
Z kolei Jarosław Krajewski (PiS) okazał wówczas świadkowi wydruki publikacji "Super Expressu", w których zawarte były zdjęcia loży VIP stadionu Lechii Gdańsk.
- mówił Różycki. Jak dodał na okazanym zdjęciu "jako żywy Donald Tusk siedzi za mną, a nie obok mnie".
- ujawnił Różycki. Dodał, że obecni wówczas byli: prokurator generalny Andrzej Seremet, jego zastępca Marek Jamrogowicz oraz gdański prokurator apelacyjny.
Świadek dodał, że chodził regularnie na mecze Lechii, bo jest kibicem tego klubu. powiedział.
- pytała przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS).
- przyznał Różycki. Powiedział, że nie ma pojęcia, jakiej były one wartości i dodał, że nie wpisał ich do oświadczeń majątkowych.
Różycki: Nie jestem kolejnym prokuratorem, który ma amnezję
Nie jestem kolejnym prokuratorem, który ma amnezję; mam prawo nie pamiętać różnych spraw, które wpływały w tamtym czasie - powiedział przed komisją śledczą prok. Dariusz Różycki. Dodał, że pierwszy zapamiętany kontakt ze sprawą Amber Gold miał w maju lub czerwcu 2012.
Różycki był szefem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku od 2008 r. do wiosny 2016 r.
- powiedział prokurator. Dodał, że później dowiedział się, iż ze sprawą miał już wcześniej kontakt - dekretował pismo, które wpłynęło z KNF do gdańskiej prokuratury okręgowej. zaznaczył.
Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) pytała: "Panie prokuratorze, czy ma pan problem z pamięcią?". odpowiedział świadek.
- mówił świadek.
Wassermann odpowiedziała, że komisja wie, jak pracuje prokuratura, ale nie wyobraża sobie sytuacji, że szef prokuratury rejonowej otrzymuje pytanie od mediów o daną sprawę i nie informuje przełożonego z okręgu, że będzie udzielał mediom o tej sprawie informacji. - oceniła.
Przewodnicząca komisji w tym kontekście wskazywała na medialne wypowiedzi o sprawie Amber Gold ze strony Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz udzielane w prasie jeszcze w styczniu 2010 r. Różycki odpowiadał, że jeśli chodzi o informacje medialne, to w 2010 r. nie było jeszcze uregulowane przekazywanie tych informacji w prokuraturze i nie wiedział o wszystkich sprawach, o których informowali w mediach prokuratorzy rejonowi.